Podsumowując ostatnie cztery lata działania samorządów w ochronie zdrowia czy można powiedzieć, że poradziły sobie z rozwiązaniami jakie przyniosła im ustawa o działalności leczniczej?
Maciej Dercz: To były znacznie trudniejsze cztery lata niż poprzednie. Obowiązująca od lipca 2011 r. ustawa o działalności leczniczej zobowiązała powiaty i województwa do spłaty zadłużenia podległych im szpitali lub przekształcania ich w spółka prawa handlowego. Trzeba też wziąć pod uwagę, że zadłużenie szpitali rosło, gdyż placówki medyczne musiały wykonywać tę samą co najmniej ilość świadczeń zdrowotnych pacjentom za mniejsze pieniądze. Ceny leków, mediów, ubezpieczeń czy wynagrodzeń lekarzy wzrosły a NFZ nie zwiększył proporcjonalnie do tego wartości kontraktu.
Może samorządy nie potrafiły zapanować nad swoimi szpitalami skoro one się zadłużają ? Może brakuje im dobrego zarządzania?
Nie w tym tkwi problem. Wiele szpitali ma nadwykonania ze względu na przyjmowanie pacjentów w stanie zagrożenia życia i zdrowia, za które NFZ nie zawsze chce płacić bez wyroku sądu. Pytanie tylko co ma zrobić szpital, do którego na oddział ratunkowy trafiają ludzie w stanach nagłych i są rozwożeni później na inne odziały. Bo przecież szpital nie może człowiekowi w takim stanie odmówić pomocy. Sytuacja jest szczególnie dramatyczna pod koniec roku kiedy pieniądze z Funduszu przeznaczone na dany oddział się kończą a tu trzeba zapewnić opieką pacjentowi w stanie zagrożenia życia i zdrowia. Tak m.in. powstają długi. Trzeba postawić pytanie czy zrobione nadwykonania były pacjentom niepotrzebne a przez to działanie szpitala było nie gospodarne. A może jednak były potrzebne i konieczne do wykonania a Fundusz źle skalkulował zaplanowane na nie środki i jego działania są krzywdzące dla szpitali i pacjentów.
Samorządy najchętniej pozbyły by się kuli u nogi jaką są szpitale?