Reklama
Rozwiń
Reklama

Piekło dochodowe

Mija kolejna już rocznica kolejnej bitwy Unii Europejskiej i OECD w wojnie toczonej z rajami podatkowymi. W tym roku uświetniły ją opublikowane przez „Süddeutsche Zeitung" informacje o korzystaniu z rajów podatkowych nawet przez królową brytyjską. Nie ma się co dziwić – każdy chciałby do raju, ale nie każdemu to się uda. Królowa ma pierwszeństwo.
Piekło dochodowe

Foto: Fotorzepa/Marta Bogacz

Żeby był raj, musi być też piekło, bo inaczej co to byłby za raj... Piekłem są obowiązujące w większości państw świata przepisy podatkowe – dotyczące zwłaszcza bezpośrednich podatków dochodowych i majątkowych. W rajach nie unika się ceł czy podatku VAT. Unika się podatków dochodowych. I inwigilacji urzędów skarbowych. Naraża się za to na inwigilację ze strony dziennikarzy śledczych, ale oni co najwyżej mogą sobie popisać i ujawnić hipokryzję niektórych polityków i celebrytów, głoszących z raju podatkowego idee sprawiedliwości społecznej. Dlatego musimy męczyć się na ziemskim padole, by niektórzy mogli trafić do raju. Bo gdyby mogli w nim przebywać wszyscy, to co to by był za raj...

-50% na pakiet subskrypcji RP.PL z NYT!

Skorzystaj z wiosennej promocji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji.

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Kliknij i przejdź do szczegółów

Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama