Reklama

Piekło dochodowe

Mija kolejna już rocznica kolejnej bitwy Unii Europejskiej i OECD w wojnie toczonej z rajami podatkowymi. W tym roku uświetniły ją opublikowane przez „Süddeutsche Zeitung" informacje o korzystaniu z rajów podatkowych nawet przez królową brytyjską. Nie ma się co dziwić – każdy chciałby do raju, ale nie każdemu to się uda. Królowa ma pierwszeństwo.
Piekło dochodowe

Foto: Fotorzepa/Marta Bogacz

Reklama

Żeby był raj, musi być też piekło, bo inaczej co to byłby za raj... Piekłem są obowiązujące w większości państw świata przepisy podatkowe – dotyczące zwłaszcza bezpośrednich podatków dochodowych i majątkowych. W rajach nie unika się ceł czy podatku VAT. Unika się podatków dochodowych. I inwigilacji urzędów skarbowych. Naraża się za to na inwigilację ze strony dziennikarzy śledczych, ale oni co najwyżej mogą sobie popisać i ujawnić hipokryzję niektórych polityków i celebrytów, głoszących z raju podatkowego idee sprawiedliwości społecznej. Dlatego musimy męczyć się na ziemskim padole, by niektórzy mogli trafić do raju. Bo gdyby mogli w nim przebywać wszyscy, to co to by był za raj...

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama