– Wielu młodych Polaków, mimo że pracuje zarobkowo, zamiast życia na swoim wybiera mieszkanie z rodzicami. Takie rozwiązanie ma zarówno swoje wady, jak i zalety. Do tych ostatnich z pewnością należą niskie koszty życia, a czasami nawet ich brak. Umożliwia to młodym odłożenie znacznej części dochodów. Niestety, nierzadko wolą przeznaczyć całe wynagrodzenie na przyjemności – mówi Jarosław Sadowski, główny analityk w firmie Expander Advisors.
Konsumpcja czy oszczędności
Przypomnijmy, z badania „Finansowy portret młodych" (które zostało przeprowadzone w połowie 2014 r. przez instytut badawczy Millward Brown na zlecenie Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej) wynika, że 73 proc. Polaków od 18. do 25. roku życia mieszka z rodzicami, w przypadku osób od 26. do 30. roku życia jest to już 42 proc., a po trzydziestce – 30 proc.
– Tradycja rodzin i domów wielopokoleniowych na wsi sprawia, że zdecydowanie częściej z rodzicami mieszkają mieszkańcy wsi (69 proc.). Jednak także w wielkich miastach odsetek młodych dorosłych na garnuszku u rodziców jest wciąż duży: 27 proc. w miastach powyżej 500 tys. mieszkańców, 38 proc. w miastach od 100 do 499 tys. mieszkańców – wynika z „Finansowego portretu młodych".
Autorzy badania piszą, że w wielu przypadkach przyczyną jest nie najlepsza sytuacja finansowa młodych. Ale często także wygoda. – Młodzi nierzadko osiągają dochody umożliwiające wynajem pokoju lub kawalerki. Część z nich stać nawet na zakup własnego lokum, oczywiście ze wsparciem kredytu. Wolą jednak mieszkać u rodziców, dzięki czemu mogą sobie pozwolić na znacznie wyższy poziom życia. Całe swoje dochody mogą bowiem przeznaczyć na konsumpcję – czytamy w opracowaniu.
„Finansowy portret młodych" pokazuje, że comiesięczne spłacanie rat kredytu hipotecznego deklaruje 15 proc. młodych. Ta grupa co miesiąc ponosi nie tylko koszt czynszu i rachunków za media (średnio 560 zł), ale także koszt raty kredytu hipotecznego (średnio 739 zł), co łącznie daje niemal 1300 zł.