– Dostaliśmy jasny sygnał: macie siedzieć cicho – uważa Danuta Pencarska, wiceprzewodnicząca Związku Zawodowego Celnicy PL.

Przeciw szefowi tej organizacji Sławomirowi Siwemu wszczęto postępowanie dyscyplinarne. Prowadzi je Urząd Celny w Opolu przy udziale miejscowej Izby Celnej.

Jak czytamy we wniosku, wina Siwego miała polegać m.in. na "umyślnym naruszeniu dóbr osobistych innych funkcjonariuszy w czasie pełnienia służby", a także na "niedochowaniu obowiązków: strzeżenia dobrego imienia służby oraz honoru i godności funkcjonariusza celnego, wynikających ze złożonego ślubowania".

Poszło o wypowiedzi związkowca dla mediów i listy wysłane w imieniu Związku Zawodowego Celnicy PL do najważniejszych osób w państwie.

W piśmie adresowanym m.in. do prezydenta Bronisława Komorowskiego i premiera Donalda Tuska Siwy zarzucił szefowi Służby Celnej "działanie na szkodę interesu publicznego oraz prywatnego", a także "łamanie i lekceważenie przepisów prawa".

Z kolei na antenie Radia Maryja związkowiec mówił o "sprzeniewierzeniu milionowych środków publicznych", używając przy tym sformułowań takich jak "kumoterstwo" czy "działanie antypaństwowe".

Sławomir Siwy nie chce komentować stawianych mu zarzutów. Związkowcy stoją za nim murem.

– Na Siwym jako szefie związku ciąży statutowy obowiązek mówienia o nieprawidłowościach związanych z reformowaniem Służby Celnej – podkreśla Pencarska. – Mamy wiele zastrzeżeń do zmian wprowadzanych przez wiceministra finansów i szefa Służby Celnej Jacka Kapicę. Chodzi głównie o tak zwane wartościowanie stanowisk służbowych i mianowanie na nowe stopnie. Ale jak widać, nasi przełożeni nie chcą słuchać krytyki – dodaje.

Przedstawiciele Izby Celnej w Opolu o sprawie mówią niewiele. Rzeczniczka instytucji Agnieszka Skowron zastrzega: – Postępowanie prowadzone jest wobec funkcjonariusza celnego, a nie w stosunku do przewodniczącego Związku Zawodowego Celnicy PL.

Autopromocja
CYFROWA.RP.PL

Jak cyfrowa rewolucja wpływa na biznes i życie codzienne

CZYTAJ WIĘCEJ

W podobnym tonie wypowiada się Grzegorz Smogorzewski, zastępca szefa Służby Celnej. – Nie jest możliwe, aby ktokolwiek mógł być karany za swoją działalność związkową – podkreśla w rozmowie z "Rz".

Stanisław Stec (SLD), poseł z Komisji Finansów Publicznych i były wiceminister finansów, mówi krótko: – To nieporozumienie.

I dodaje: – Jeśli ktoś poczuł się dotknięty wypowiedziami szefa związku, powinien mu wytoczyć cywilny proces. Postępowanie dyscyplinarne tylko zaognia i tak już poważny konflikt.

Podobnego zdania jest prof. Antoni Kamiński, były szef Transparency International Polska. – Działacz związkowy powinien być chroniony, nie można mu grozić wyrzuceniem z pracy – mówi. – Ale oczywiście, jeśli formułuje radykalne opinie, musi mieć na ich poparcie twarde dowody. W przeciwnym razie dopuszcza się pomówienia, które może się skończyć procesem cywilnym.

Przeciw Siwemu półtora roku temu przełożeni wszczęli inne postępowanie dyscyplinarne. Uznali, że jego wypowiedzi związane z sytuacją na przejściu granicznym w Medyce, gdzie protestowali drobni handlarze, są niegodne funkcjonariusza. Siwy skrytykował przełożonych za nieudolność i stwierdził, że protestujący powinni kierować swoją złość właśnie pod ich adresem.

W pierwszej instancji związkowiec został ukarany naganą. Siwy odwołał się od tej decyzji. Nadal nie jest rozstrzygnięta.

Teraz związkowcowi grozi nawet wydalenie ze służby.