Ta wypowiedź sprzed trzech lat raczej nie oddaje już
oczekiwań Donalda Tuska wobec mediów, a oddawać przestała w momencie, gdy z
fotela lidera opozycji przesiadł się na fotel szefa rządu. Obecna władza bardzo
źle znosi kontrolną rolę mediów i kompletnie sobie nie radzi z krytyką – nawet tak uzasadnioną jak ta, która spadła na nią po ujawnieniu afery w warszawskim
Szpitalu Południowym. Politycy Koalicji najwyraźniej sądzą, że „wyzwalając”
naród spod rządów PiS zasłużyli na dożywotni immunitet od wszelkiej krytyki i
są w szoku, że niektórzy dziennikarze tego immunitetu nie respektują,
rozliczając obecną władzę tak samo, jak rozliczali poprzednią.