Chodzi o analizę dotyczącą bezpieczeństwa energetycznego państwa, którą w 2006 r. prokurator Wojciech Miłoszewski na prośbę Ziobry pokazał wraz z kilkoma innymi dokumentami Jarosławowi Kaczyńskiemu.
Według informacji "Rz" analiza znajduje się w aktach sądu dyscyplinarnego, który odmówił uchylenia immunitetu prokuratorskiego Miłoszewskiego. Dlaczego płoccy śledczy nie zajęli się tym dokumentem?
Tytuł: "Informacja o czynnościach realizowanych w ramach śledztwa AP II Ds. 5/04/05 w wątku dotyczącym bezpieczeństwa energetycznego państwa". Ilość stron – 12. Pieczątka: "Prokurator Prokuratury Apelacyjnej Wojciech Miłoszewski".
Tak wygląda dokument, który w 2006 r. na polecenie ówczesnego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry prokurator Miłoszewski pokazał Jarosławowi Kaczyńskiemu.
Według prokuratury zarzucającej Ziobrze złamanie tajemnicy służbowej analiza Miłoszewskiego... nie istnieje.