Reklama

Znany kompozytor zatrzymany

Twórca „metra”. Prokuratura podejrzewa, że nieuczciwie zdobył licencję pilota

Publikacja: 03.10.2009 03:41

Janusz S.

Janusz S.

Foto: Fotorzepa

Prokuratura zarzuca Januszowi S., że w zamian za pomoc przy części teoretycznej egzaminu na licencję pilota umożliwił sekretarzowi Lotniczej Komisji Egzaminacyjnej zorganizowanie po preferencyjnych cenach przyjęcia w restauracji warszawskiego Studia Buffo.

– Podejrzany nie przyznał się do zarzutu, prokurator zastosował wobec niego poręczenie majątkowe w kwocie 50 tys. zł – poinformował w piątek Mateusz Martyniuk, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Janusza S. zatrzymali funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego w czwartek rano w jego domu pod Warszawą. – Wszystko przebiegło bardzo spokojnie i sprawnie – mówi „Rz” Temistokles Brodowski z CBA.

Janusz S. jest autorem ponad 150 partytur, muzyki teatralnej i filmowej. Debiutował w krakowskim Teatrze STU. Był też związany m.in. z warszawskimi teatrami – Ateneum, a potem Buffo. Stworzył muzykę do popularnego musicalu „Metro”, za którą został nominowany do broadwayowskiej nagrody Tony Award.

Pilotowaniem zainteresował się w 1998 roku, gdy znajomy zaproponował mu występ na koncercie z okazji 40-lecia aeroklubu w Nowym Targu. Jako honorarium zaoferował loty widokowe. Rok później S. miał już trzecią klasę pilota szybowcowego. A w 2001 roku otrzymał licencję pilota i kupił sobie prywatny samolot. „Przy tym, co się dziś dzieje na drogach, posiadanie własnego samolotu jest nie do przecenienia” – opowiadał w 2005 roku miesięcznikowi „Pilot Club Magazine”.

Reklama
Reklama

Na pytanie, czy zdobycie uprawnień sprawiło mu problemy, odpowiedział: „Konieczność zderzenia się z tą olbrzymią wiedzą było dla mnie dodatkową motywacją do uzyskania licencji pilota. Nieskromnie przyznam, że wszystko poszło mi dosyć dobrze. W ciągu jednego dnia udało mi się uczciwie zdać te 12 egzaminów”.

– On po prostu kocha latać. To jego wielka pasja – mówi „Rz” przyjaciel i wieloletni współpracownik kompozytora Janusz Józefowicz. – W przeciwieństwie do tych, którzy płacili komisji za pomoc w zdaniu egzaminu, on tego robić nie musiał, bo latanie to jego hobby, a nie sposób na zarabianie pieniędzy – zapewnia.

Akcją CBA Józefowicz jest oburzony. – Janusza potraktowano jak przestępcę i rzucono na pożarcie opinii publicznej, a przecież można było go po prostu wezwać na przesłuchanie – mówi „Rz”. – CBA to bardzo potrzebna instytucja, ale trzeba znać proporcje. Mam nadzieję, że gdy sprawa się wyjaśni, Janusz poda CBA do sądu.

Janusz S. jest dziewiątym zatrzymanym w śledztwie dotyczącym korupcji w Urzędzie Lotnictwa Cywilnego prowadzonym przez prokuraturę i CBA. Postępowanie trwa od grudnia 2008 r. Wcześniej zatrzymano już m.in. pracowników ULC: jednego z egzaminatorów i przewodniczącą Lotniczej Komisji Egzaminacyjnej. Januszowi S. grozi od roku do dziesięciu lat więzienia.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Kraj
Od styczniowego entuzjazmu do rezygnacji. Jak uniknąć pułapek postanowień noworocznych?
Warszawa
Nowa tradycja w Pałacu Prezydenckim. Cykliczne ceremonie zmiany flagi państwowej
Kraj
Prawo w impasie w 2025 roku: Bodnar, Żurek, weta Nawrockiego
Kraj
Będzie zima, jakiej dawno nie było? Uwaga na śnieżyce i oblodzenia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama