10 czerwca ubiegłego roku na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie odbył się protest przeciwników obchodów miesięcznicy smoleńskiej. 

W demonstracji wziął udział m.in. opozycjonista z czasów PRL Władysław Frasyniuk. Uczestnicy manifestacji zostali wylegitymowani przez policjantów. 

Frasyniuk zapytany przez funkcjonariusza o swoje imię i nazwisko odpowiedział "Jan Józef Grzyb". został za to obwiniony o umyślne wprowadzenie policjanta w błąd.

Za to wykroczenie przewidziana jest kara grzywny. Policja wnioskowała w tej sprawie o grzywnę w wysokości 1000 złotych.

Dziś Sąd Rejonowy dla Warszawy Śródmieścia uniewinnił Frasynika. Sędzia Łukasz Biliński w swojej argumentacji wyjaśnił, że ze zgromadzonych dowodów nie wynika, by Frasyniuk miał zamiar wprowadzić funkcjonariuszy w błąd. 

- Nie da się przyjąć, żeby ktokolwiek racjonalny mógł liczyć na to, że funkcjonariusze uwierzą w to, co mówi obwiniony - ocenił sędzia.

Orzeczenie sądu jest nieprawomocne.