Operacja mogłaby zostać przeprowadzona, gdyby prezydent Donald Trump wydał rozkaz wznowienia działań bojowych – zarówno przed listopadowymi wyborami do Kongresu, jak i po nich. Informacje te przekazało stacji kilku amerykańskich urzędników, zaznajomionych z wojskowymi planami.
Użycie bomby GBU-43/B Massive Ordnance Air Blast (MOAB), największej bomby niejądrowej w amerykańskim arsenale, po raz pierwszy w konflikcie z Iranem oznaczałoby znaczącą eskalację. Jak jednak podkreślają rozmówcy CNN, istnieją poważne wątpliwości, czy pozwoliłoby to osiągnąć cele strategiczne, deklarowane przez Trumpa lub zmienić przebieg wojny.
Amerykański prezydent znajduje się pod rosnącą presją, by zakończyć wyjątkowo niepopularny konflikt. Republikanie obawiają się jego politycznych konsekwencji w zbliżających się wyborach do Kongresu. Tymczasem po ponad sześciu miesiącach amerykańskich bombardowań niewiele wskazuje na to, by Waszyngton i Teheran były bliskie zawarcia porozumienia.
Choć wojsko nadal przedstawia Trumpowi scenariusze kolejnych uderzeń na irańskie cele, część urzędników prywatnie zastanawia się, czy Biały Dom dysponuje strategią, która pozwoliłaby wykorzystać te plany do rzeczywistego zakończenia wojny. Ostateczna decyzja należy do prezydenta.
– To w ogóle nie jest broń jądrowa, tylko niezwykle duża bomba. Przypomina małą bombę atomową. Ale „matka wszystkich bomb” to po prostu jedna ogromna bomba, która nie jest bronią jądrową – powiedział Trump w czwartkowym wywiadzie dla Newsmax. – Nie użyłbym broni jądrowej. Nie musimy tego robić – dodał.
Od miesięcy Trump i jego doradcy rozważają rozwiązania, które pozwoliłyby przedstawić zakończenie wojny jako definitywne rozstrzygnięcie, przynajmniej na potrzeby politycznego przekazu. Zdają sobie bowiem sprawę z rosnącego sprzeciwu Amerykanów wobec konfliktu.
Czytaj więcej
Rosyjski "ojciec wszystkich bomb", najpotężniejsza bomba termobaryczna, którą dysponuje rosyjska armia, może być nawet czterokrotnie silniejsza od...
Choć niektórzy przedstawiciele administracji twierdzą, że wojna została w zasadzie wygrana, sam Trump jest ostatnio ostrożniejszy w wypowiedziach. Nie ogłasza zwycięstwa i podkreśla, że Stany Zjednoczone nadal mają w Iranie niedokończone sprawy.
W ostatnich tygodniach doradcy Białego Domu odbyli serię spotkań poświęconych możliwym scenariuszom dalszych działań wobec Teheranu. Chociaż Trump publicznie zapowiedział, że nie podejmie nowych działań przed wyborami do Kongresu, kilku jego współpracowników przyznało prywatnie, że nie ma pewności, czy prezydent nie zmieni zdania przed dniem głosowania.
Trump rozważa potężne uderzenie w Iran
Trump polecił wojsku przygotowanie dodatkowych planów ataków na irańskie cele, obejmujących znaczną część infrastruktury energetycznej oraz możliwość użycia bomby MOAB – powiedziało CNN jedno ze źródeł.
Według tego rozmówcy w dokumentach znalazło się sformułowanie, że atak miałby nastąpić „przed wycofaniem sił amerykańskich z obszaru odpowiedzialności CENTCOM”, czyli Centralnego Dowództwa Stanów Zjednoczonych. Sugeruje to, że administracja mogłaby przeprowadzić kolejne uderzenia, ogłosić zwycięstwo, a następnie szybko wycofać amerykańskie wojska z regionu.
Czytaj więcej
Donald Trump oskarżył jemeńskich rebeliantów Huti o celowe podbijanie cen ropy przed listopadowymi wyborami uzupełniającymi do Kongresu USA. W opub...
Inne źródło poinformowało CNN, że plany ataków na irańskie obiekty nuklearne, w tym kompleks znany jako Pickaxe Mountain, również wprost przewidują wykorzystanie MOAB.
W ostatnich miesiącach Trump wielokrotnie groził uderzeniem na Pickaxe Mountain, gdzie – według podejrzeń Stanów Zjednoczonych i Izraela – Teheran przechowuje elementy swojego programu nuklearnego. Groźby te pojawiały się nawet po wstrzymaniu pełnoskalowych działań bojowych na początku tego roku. Amerykański prezydent niezmiennie podkreśla, że jego celem jest niedopuszczenie do zdobycia przez Iran broni jądrowej.
„Matka wszystkich bomb” nie zniszczy bunkrów?
Eksperci mają jednak poważne wątpliwości, czy MOAB byłaby skuteczna przeciwko irańskim instalacjom nuklearnym i innym obiektom ukrytym głęboko pod ziemią.
Choć bomba, naprowadzana za pomocą GPS, może zniszczyć obszar odpowiadający powierzchni dziewięciu kwartałów miejskiej zabudowy, prawdopodobnie nie jest w stanie wniknąć dostatecznie głęboko, by zniszczyć domniemane instalacje nuklearne w Pickaxe Mountain. Według źródeł CNN kompleks ten jest chroniony grubymi warstwami granitu. Podobne ograniczenia dotyczą innych irańskich obiektów nuklearnych.
Czytaj więcej
Konfrontacja wcale nie zbliża się do końca. Cieśnina Ormuz jest już wprawdzie w dużej części odblokowana, lecz do załatwienia pozostaje sprawa bron...
Rozmówcy stacji podkreślają, że użycie MOAB spowodowałoby ogromne zniszczenia, jednak skutki eksplozji prawdopodobnie ograniczyłyby się przede wszystkim do powierzchni ziemi.
Duży zasięg rażenia tej broni budzi również obawy o ofiary wśród ludności cywilnej, szczególnie gdyby została wykorzystana do ataków na infrastrukturę, położoną w pobliżu terenów zamieszkanych i obiektów niemilitarnych.
Mimo tych zastrzeżeń Trump mógłby zdecydować się na użycie MOAB jako broni psychologicznej, zwłaszcza że irańskie władze nie wykazują gotowości do ustępstw pod presją dyplomatyczną Waszyngtonu.
Czytaj więcej
Prezydent USA Donald Trump oświadczył w czwartek, że Stany Zjednoczone nie przeprowadzą ataku na Iran przed listopadowymi wyborami połówkowymi, któ...
Wielu przedstawicieli amerykańskiej administracji oraz niezależnych analityków uważa, że jedynym sposobem na zdecydowane pokonanie Iranu byłaby zakrojona na szeroką skalę operacja z udziałem wojsk lądowych. Mogłaby ona jednak kosztować życie tysięcy amerykańskich żołnierzy.
Pentagon przygotował również plany takiej operacji, ponieważ standardowo analizuje różne scenariusze działań militarnych. Na razie jednak nikt w administracji nie opowiada się za podjęciem tak radykalnych kroków.
MOAB. Najpotężniejsza amerykańska bomba niejądrowa
Bomba MOAB została opracowana podczas wojny w Iraku. Jej działanie opiera się na potężnej fali uderzeniowej, wywoływanej przez eksplozję, następującą jeszcze przed zetknięciem się bomby z ziemią. Wybuch rozchodzi się we wszystkich kierunkach, powodując ogromne zniszczenia na rozległym obszarze.
Podczas końcowego etapu testów w 2003 r. przedstawiciele amerykańskiej armii informowali CNN, że MOAB została opracowana przede wszystkim jako narzędzie operacji psychologicznych.
Czytaj więcej
Prezydent Donald Trump zasugerował podczas wiecu wyborczego w Nebrasce, że w przypadku wojny z Iranem możliwy atak na Los Angeles lub San Diego był...
Wojskowi liczyli, że eksplozja o tak ogromnej sile wzbudzi strach wśród irackich żołnierzy i skłoni ich do kapitulacji, a nawet rezygnacji z podjęcia walki.
Pierwotnie MOAB miała służyć do niszczenia dużych zgrupowań wojsk, sprzętu wojskowego oraz silnie umocnionych bunkrów naziemnych. Z czasem rozszerzono zakres jej potencjalnych celów o obiekty, ukryte pod stosunkowo miękkim podłożem, takie jak jaskinie czy tunele.
Donald Trump był pierwszym amerykańskim prezydentem, który zdecydował się na bojowe użycie MOAB. Podczas swojej pierwszej kadencji, w 2017 r., zezwolił armii na zrzucenie najpotężniejszej amerykańskiej bomby niejądrowej na pozycje Państwa Islamskiego (ISIS) w Afganistanie.
Celem ataku była sieć umocnionych podziemnych tuneli, wykorzystywanych przez bojowników ISIS do przeprowadzania uderzeń na siły rządowe.
Według ówczesnych informacji władz Afganistanu w wyniku eksplozji zginęło 36 bojowników ISIS. Zniszczone zostały także trzy podziemne tunele oraz znajdująca się w nich broń i amunicja. Przedstawiciele władz afgańskich i amerykańskich informowali wówczas, że w ataku nie ucierpieli cywile.