Najtańsza na rynku oferta mobilnego dostępu do Internetu, którą operator komórkowy Play wprowadził do swojego cennika na początku marca, nie stała się rynkowym hitem i sprzedaje się w śladowych ilościach. – Stanowi ona zaledwie kilka procent naszej sprzedaży – powiedział „Rz" Bartosz Dobrzyński, szef marketingu Play. – Podstawą naszego przychodu z tego segmentu są oferty za 49 zł, które mają najlepszy stosunek pakietów i szybkości do ceny.

Za mniejszą popularność promowanej w ostatnich tygodniach na rynku oferty odpowiadają głównie mało korzystne parametry najtańszego łącza – szybkość transferu to zaledwie 512 kbps, a limit danych, które można pobrać, wynosi zaledwie 500 megabajtów, i to przy umowie na minimum 18 miesięcy.

– Ta oferta została skonstruowana w taki sposób, że nie miała szansy stać się hitem. Jej jedynym celem była ekspozycja sumy 15 zł w reklamach. Dlatego konkurencja nie odpowiedziała porównywalnymi ofertami – powiedział „Rz" przedstawiciel jednego z największych operatorów komórkowych, który nie chciał oficjalnie komentować oferty konkurencji. Wspomniał jedynie o ofertach internetowych kosztujących nawet mniej niż 10 zł miesięcznie (oferował je np. Orange). – Nigdy nie zyskały dużego znaczenia na rynku – dodał.

Także Play przyznaje, że oferty za 49 zł lepiej trafiają w zapotrzebowanie klientów pod względem oferowanych pakietów (prędkość do 2 Mb/s i pakiet 7 GB danych). – Mimo to najtańsza oferta domyka się finansowo, głównie dzięki małemu limitowi pobieranych danych i relatywnie najwyższemu kosztowi transferu jednego gigabajta – zapewnił Bartosz Dobrzyński.

Operator nie podaje średniego przychodu osiąganego przez firmę z jednego użytkownika usługi internetowej (firma ma ich ponad 700 tys.). Z obliczeń „Rz" jednak wynika, że w przypadku Play wynosi około 45 zł miesięcznie. Jak wynika z nieoficjalnych informacji, jeszcze przed letnimi wakacjami operator po raz kolejny odświeży cenniki swojej oferty internetowej.