Zgodnie z dekretem prezydenckim opublikowanym na stronie internetowej Białego Domu, nowe sankcje i cła wobec Federacji Rosyjskiej zostają zablokowane na czas nieokreślony. Oznacza to, że zakaz ich wprowadzenia będzie obowiązywał do czasu, aż sam Trump lub szef Departamentu Stanu w porozumieniu z sekretarzem skarbu i przedstawicielem handlowym USA nie zdecydują się na ich wprowadzenie lub podjęcie innych działań.
500 proc. cła nie będzie, flota cieni bezpieczna
Sankcje, zgodnie z ustawą, miały wejść w życie najpóźniej 18 października. Trump odniósł się do tego zapisu w samym dokumencie, który stanowi, że działanie ustawy może zostać zawieszone, jeśli „jest zgodne z interesami narodowymi Stanów Zjednoczonych”. „Przesłałem formalne zapewnienie Kongresowi, że w interesie narodowym Stanów Zjednoczonych leży obecnie udzielenie takiego zawieszenia” – głosi dekret.
Czytaj więcej
Prezydent USA Donald Trump podjął decyzję o uchyleniu części sankcji i ceł, stosowanych przez Stany Zjednoczone w stosunku do Rosji. Kiriłł Dmitrij...
Ustawa podpisana przez Trumpa 18 września nałożyła stuprocentowe cła na pięciu największych odbiorców rosyjskiej ropy i gazu oraz na kraje, które w największym stopniu pomagają Moskwie unikać sankcji. Najmocniej dotknęłoby to Chiny i Indie – głównych donatorów rosyjskiej agresji na Ukrainę. Ale też ostatnich unijnych odbiorców, jak Węgry i Słowacja. Dokument przewidywał także 500-procentowe cła na rosyjski eksport do Stanów Zjednoczonych z krajów wspierających Rosję, ograniczenia dla banków, dużych koncernów energetycznych i rosyjskiej floty cieni.
Co oznacza dzisiejsza decyzja? Nowe zarządzenie Trumpa blokuje m.in. czasowo wprowadzenie nowych sankcji wobec tankowców z rosyjską ropą transportowaną po cenach powyżej ustanowionego i podpisanego także przez USA pułapu – 46,5 dol. za baryłkę. Nie będzie sankcji wobec armatorów i firm ubezpieczeniowych, które pomagają Moskwie obejść górny limit cenowy. Dokument nie dotyczy sankcji nałożonych na Federację Rosyjską przed przyjęciem ustawy Grahama.
„Historyczny moment” dla Kremla
Dekret został opublikowany po ogłoszeniu przez Trumpa umowy na dostawy rosyjskiego diesla do USA. Zgodnie z nią Moskwa ma obowiązek dostarczyć określoną partię paliwa do Stanów Zjednoczonych i na rynek światowy. W tym celu ministerstwo skarbu USA wydało tymczasową (do 7 kwietnia 2027 r.) licencję na wykonywanie operacji z olejem napędowym pochodzącym z Federacji Rosyjskiej, które wcześniej były zabronione ze względu na sankcje. Władze rosyjskie zapowiedziały ze swojej strony wcześniejsze zniesienie ograniczeń w eksporcie tego rodzaju paliwa.
Czytaj więcej
Donald Trump zapowiedział, że rosyjskie dostawy diesla błyskawicznie obniżą ceny paliwa w USA i na świecie. Rynek mu nie uwierzył: po krótkim spadk...
Kreml nie kryje zadowolenia i satysfakcji z decyzji Trumpa. Przedstawiciel rosyjskiego dyktatora Kirył Dmitrijew nazwał na portalu społecznościowym decyzję Donalda Trumpa „momentem historycznym”. Postraszył świat, że nałożenie tych sankcji rzekomo spowodowałoby „poważne szkody, przede wszystkim dla gospodarki USA i rynków globalnych”.
„Zawieszenie niektórych postanowień ustawy Grahama to ważny i prawdziwie historyczny moment… Współpraca gospodarcza między Rosją a USA służy interesom obu krajów, sprzyja globalnej stabilności gospodarczej i kładzie podwaliny pod budowę zaufania i osiągnięcie trwałego pokoju” – stwierdził przedstawiciel rosyjskiego reżimu, który piąty rok zabija i okalecza bezbronnych cywilów, niszczy i grabi kraj sąsiedni.
Kongres chce zablokować dieslowy deal z Rosją
Kolejne wpisy Dmitrijewa świadczą o coraz większej pewności rosyjskiego reżimu, że znalazł w Donaldzie Trumpie trwałe wsparcie swoich agresywnych celów. Dmitrijew zaczął rozważać potrzebę dialogu i wzajemnie korzystnej współpracy „zamiast sankcji i konfrontacji”. Zasugerował również, że Kreml jest gotowy „podzielić się” z Białym Domem odpowiedzialnością za „globalną stabilność”.
Tymczasem w samych Stanach Zjednoczonych już zaczęła rozprzestrzeniać się fala krytyki wobec Trumpa i jego ekipy. Senator Richard Blumenthal, współautor Ustawy Grahama, ostro skrytykował go za odmowę wywarcia nowej presji na Rosję.
Do amerykańskiej Izby Reprezentantów trafił ponadpartyjny projekt ustawy. Dokument przewiduje zniesienie wyjątków od sankcji, zakaz inwestowania w rosyjską energetykę i wprowadzenie nowych ograniczeń z tym związanych.
Ustawę zatytułowaną „Zakazanie korupcyjnych umów naftowych z Rosją” przedstawił czołowy demokrata w komisji Gregory Meeks. Dokument zawiera zakaz inwestowania przez amerykańską Międzynarodową Korporację Finansowania Rozwoju (DFC) w rosyjską energetykę. Proponuje także wyeliminowanie ogólnych licencji wydawanych przez Biuro Kontroli Aktywów Zagranicznych (OFAC) Departamentu Skarbu USA, które umożliwiają transakcje objęte innymi sankcjami.
Wydawanie nowych takich licencji będzie zabronione. Ponadto ustawa zobowiązuje administrację Trumpa do nałożenia sankcji na rosyjski sektor energetyczny. W wypadku jej uchwalenia Donald Trump musiałby podporządkować się decyzji parlamentu.