Reklama

#RZECZoBIZNESIE: Kamil Kłysiński: Cierpliwość Białorusinów się skończyła

Łukaszenka nie potrafi mentalnie wyjść z pięciolatek i cały czas się porusza w ich zakresie – mówi Kamil Kłysiński, analityk Ośrodka Studiów Wschodnich, gość programu Pawła Rożyńskiego.

Aktualizacja: 18.04.2017 14:10 Publikacja: 18.04.2017 14:07

#RZECZoBIZNESIE: Kamil Kłysiński: Cierpliwość Białorusinów się skończyła

Foto: tv.rp.pl

<iframe src="http://get.x-link.pl/25641948-a040-be67-7f24-bff696ceee21,53296311-ea43-2d7e-e221-be18157d473f,embed.html" width="650" height="365" frameborder="0" webkitallowfullscreen="" mozallowfullscreen="" allowfullscreen=""></iframe>

Gość zaznaczył, że na Białorusi PKB spada i prawdopodobnie będzie spadało nadal. - Białoruś jest gospodarką słabą, stojącą przed ogromem reform. Łukaszenka nie potrafi mentalnie wyjść z pięciolatek i cały czas się porusza w ich zakresie - mówił Kłysiński.

Przyznał, że Białoruś jest bardzo zależna od koniunktury zewnętrznej na kilka towarów. - Wystarczy, że spadnie koniunktura na światowych rynkach produktów naftowych i nawozów potasowych, a białoruska gospodarka leci w dół. Jest tam słabo zdywersyfikowany system gospodarczy ze słabym rynkiem wewnętrznym – ocenił ekspert.

Podkreślił, że Białoruś przetrwa w takiej sytuacji tak długo jak Rosja będzie gotowa ją wspierać.

- W innym przypadku władze Białorusi będą zmuszone np. zamknąć większość dużych przedsiębiorstw, wielkich, niezmodernizowanych, kosztochłonnych, które są wielkimi konsumentami państwowych kredytów i gazu. W większości nie są w stanie się utrzymać przy wyższych cenach gazu - zaznaczył Kłysiński.

Reklama
Reklama

Gość ocenił, że protesty społeczne na Białorusi w ostatnich tygodniach pokazują, że sytuacja jest skomplikowana. - Odbywały się one przeciwko sytuacji bytowej obywateli, przeciwko bezrobociu i przeciwko dekretowi nr 3. Władze białoruskie kontynuują sowieckie tradycje i wprowadziły w 2015 r. dekret o zwalczaniu pasożytnictwa społecznego wprowadzający podatek dla osób niepracujących – mówił.

Kłysiński stwierdził, że jest to przejaw braku nowych koncepcji i elastyczności. - Ten system się wypalił. Rząd nie jest w stanie wygenerować nowych koncepcji, które byłyby w stanie dostosować Białoruś do współczesnych realiów - mówił.

Gość przyznał, że dekret nr 3 nie zmienił nic, wyprowadził tylko ludzi na ulicę.

- Łukaszenka nie potrafi prowadzić dialogu ze społeczeństwem. Dialogu nie ma i nie będzie. To jest zagrożenie dla stabilności społecznej na Białorusi – ocenił.

Kłysiński ocenił, że cierpliwość Białorusinów najwidoczniej się skończyła. - Warunki bytowe na Białorusi pogarszają się od lat. Ludzie żyją w bardzo trudnych warunkach. Niektórzy jedzą od wielu miesięcy tylko kapustę i ziemniaki. Nie ma tam klęski głodu, ale ludzie bardzo skromnie żyją – mówił.

Podkreślił, że obecnie pole manewru dla reform jest dość wąskie.

Reklama
Reklama

- Tu nie tylko chodzi o to, że ludzie gorzej jedzą, czy nie mają się za co ubrać, ale czują się obrażeni. To jest bardzo ważny czynnik przedrewolucyjny. Obrażona została godność ludzka obywateli przez władzę - stwierdził Kłysiński.

Przyznał, że był lepszy moment na reformy, kiedy była dobra koniunktura na ropę naftową, produkty naftowe, nawozy potasowe, kiedy wpływy do budżetu były bardzo wysokie. - Były takie lata przed 2014 r., szczególnie 2012 r., albo przed 2008 r. Tych lat było dużo, ale władze białoruskie te momenty przespały – przypomniał.

Gość zaznaczył, że Rosja skutecznie wywiera presję na Białoruś. - Zakończył się jak na razie wielomiesięczny spół między Mińskiem a Moskwą. Jest właściwie nowa umowa gazowa, nowa umowa naftowa. To są ważne umowy, które przywracają część rosyjskich subsydiów i pozwalają Łukaszence z większym optymizmem patrzeć w przyszłość – mówił.

Gość tłumaczył, że ze względu na dużą ingerencję państwa w gospodarkę, również w system bankowy, jest kilkanaście procent problematycznych kredytów, które nigdy nie zostaną oddane. - Tutaj chodzi także o banki prywatne, które wiedzą, że jeżeli nie podejmą takiej decyzji ich dalsze funkcjonowanie na Białorusi może być zagrożone. To jest taki kamyczek do ogródka wszelkim entuzjastom inwestowania na Białorusi - stwierdził Kłysiński.

- Zawsze z tyłu głowy trzeba mieć to, że władze uwielbiają ręczne sterowanie – dodał.

Przyznał, że nie oczekiwałby przełomu w warunkach prowadzenia działalności gospodarczej. - Wciąż jest politycznie w miarę przyjazny klimat. Dialog Mińsk-Warszawa trwa, Mińsk-Bruksela trwa. Przedsiębiorcy mogą na tym skorzystać – ocenił.

Gospodarka
Śnieg przygniótł Kamczatkę. Gospodarka stanęła, wprowadzony stan wyjątkowy
Gospodarka
Płać Putinie za długi cara. Amerykanie pozywają Rosję
Gospodarka
USA naciskają. Ile może jeszcze przetrwać czerwony reżim na Kubie
Gospodarka
Dramat mieszkańców Kijowa. Żyją bez ogrzewania, prądu, wody w 15-stopniowym mrozie
Gospodarka
Rosjan nie zaprosili. Davos 2026 w obliczu rosnących zagrożeń dla świata
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama