To może być kolejny dobry rok dla stref ekonomicznych. Według Ministerstwa Rozwoju podjęte w grudniu przez rząd decyzje o poszerzeniu granic dziewięciu stref ekonomicznych mogą w najbliższych latach przynieść inwestycje warte przeszło 16 mld zł.

W ubiegłym tygodniu Warmińsko-Mazurska Specjalna Strefa Ekonomiczna wydała zezwolenie firmie Horizont Project Development, która w Biskupcu wybuduje duży zakład przetwórstwa drewna. Fabryka, która powstanie na 84 hektarach, będzie wytwarzać płyty wiórowe i melaminowe, a także panele podłogowe i różnego rodzaju meble.

Zadeklarowana wartość inwestycji to prawie 790 mln zł, choć prawdopodobnie nakłady okażą się znacznie wyższe. Według zarządu strefy mogą sięgnąć 1,4 mld zł, przy zatrudnieniu przekraczającym tysiąc osób.

Za spółką Horizont Project Development stoi austriacki producent Egger, którego inwestycja była uzależniona od poszerzenia strefy.

– Do końca tygodnia powinniśmy wydać zezwolenia na nakłady inwestycyjne w wysokości ponad miliarda złotych, co zapewne uczyni nas liderem na początku tego roku – mówi Grzegorz Smoliński, prezes strefy warmińsko-mazurskiej. To blisko jedna czwarta tego, co zainwestowano w strefie w ciągu wcześniejszych 19 lat. – Do końca roku zamierzamy wydać jeszcze wiele zezwoleń – dodaje Smoliński.

Na zmianie granic skorzystała Tarnobrzeska Specjalna Strefa Ekonomiczna (TSSE). Działający w Gorzycach Federal Mogul, amerykański inwestor z branży motoryzacyjnej, wyda przeszło ćwierć miliarda złotych na rozbudowę zakładu produkującego tłoki do silników spalinowych. Swój zakład w TSSE rozbuduje także Thoni Alutec produkujący odlewy ze stopu aluminium i magnezu.

Ocenia się, że zmiany strefowych granic w województwie podkarpackim pozwolą na realizację inwestycji wartych ok. 1,6 mld zł. Z kolei nowe tereny w poszerzonej strefie kostrzyńsko-słubickiej mają przyciągnąć inwestorów z nakładami ok. 1,8 mld zł, dzięki którym powstanie ok. 9 tys. miejsc pracy bezpośrednio w strefie, a także kolejnych 10–15 tys. u poddostawców i kooperantów. Natomiast w Katowickiej SSE zmiana granic może przynieść blisko sto nowych projektów wartych 5,3 mld zł.

Ministerstwo Rozwoju pracuje nad nowymi zasadami dla stref, dzięki którym mogłyby one stać się skuteczniejszym narzędziem wsparcia gospodarczego regionów np. przez transfer know-how. – Nowe zasady funkcjonowania SSE będą elementem nowej polityki inwestycyjnej, którą ogłosimy wiosną tego roku – zapowiedziała wiceminister rozwoju Jadwiga Emilewicz.

Z danych zebranych przez „Rzeczpospolitą" wynika, że łączna wartość zadeklarowanych w 2016 r. nakładów w strefach sięgnęła 12,4 mld zł.

Autopromocja
Podwajamy subskrypcje

Kup kwartalną e‑prenumeratę, a my przedłużymy okres Twojej subskrypcji

KUP TERAZ

Opinia

Paweł Tynel, partner w EY

Zmiany granic dziewięciu stref w grudniu 2016 r. to decyzje Rady Ministrów, które mają realne przełożenie na wiele lokalizacji w Polsce. Ich efekty widać już na początku 2017 roku. Inwestorzy, którzy zgłosili swoje projekty wcześniej, mogą teraz ubiegać się o zezwolenia na prowadzenie działalności w SSE. Bez tych decyzji wiele inwestycji albo by nie powstało, albo byłyby zrealizowane w okrojonym zakresie. Przedsiębiorcy nie mieliby też motywacji i zobowiązania do utrzymywania istniejących i tworzonych miejsc pracy w perspektywie kilku lat bez względu na koniunkturę w ich branży.