Petrykowski, który z firmą ZPUE był na targach w Hanowerze zaznaczył, że są one uznawane za największe targi przemysłowe świata.
- W tym roku w targach uczestniczyło ok. 200 polskich firm, rozlokowane tematycznie w różnych pawilonach. ZPUE było w części, która oferowała rozwiązania dla zintegrowanych systemów dla energetyki – mówił.
Zaznaczył, że wszystkich wystawców było 6,5 tys., a szacowana ilość gości wizytujących to ok. 200 tys.
- Targi w Hanowerze nie są oknem na Niemcy. Z uwagi na międzynarodowy charakter jest to gospodarcze okno na świat – podkreślił.
Gość ocenił, że Polska wpisuje się w pewne przedmurze pojęcia Industry 4.0. Szerzej mówiąc jest to przemysł 4.0, gospodarka 4.0, społeczeństwo 4.0. To jest rewolucja, która już się dzieje – stwierdził.
- Rozwój w tym kierunku może spowodować utratę popytu na usługi świadczone dzisiaj przez gospodarki, które cechują się niskimi kosztami robocizny. Stopień rozwoju technologicznego sprawi, że produkcja wróci do Europy – mówił.
Przyznał, że zainteresowanie wśród polskich firm, które miał okazję odwiedzić i na stoisku ZPUE było duże. - Jednak mniej stadne jak w pawilonie 27, który był skoncentrowany na elektromobilności, gdzie stały elektryczne Porsche – ocenił.
Sytuacja w ZPUE
Petrykowski przyznał, że rynek na którym działa ZPUE zmienia się na korzyść. - Rosną wymagania pod względem zaawansowania oferty pod kątem technologicznym. W branży elektroenergetyki oczekiwane jest drastyczne zmniejszenie przerw w zasilaniu odbiorców – tłumaczył.
- Bardzo intensywnie pracujemy na rzecz eksportu. Tam musimy dopasować swoją ofertę – dodał.
Przyznał, że w przypadku elektromobilności ZPUE w ofercie ma produkt, który jest stacją z ładowarkami dla pojazdów elektrycznych.
- To jest nowoczesna technologia, którą rynek wymusza – ocenił.
Petrykowski zdradził, że firma prowadzi prace badawcze, aby zaoferować niebawem rozwiązanie „smart power station”. - Jest to swoisty inwerter hybrydowy, który zabezpiecza zasilanie dla ładowarek do pojazdów elektrycznych i zarządza energią pobieraną z odnawialnych źródeł energii oraz z sieci. Połączony jest to z bankiem energii tak, żeby móc zarządzać stałym zasilaniem systemu ładowarek bez zakłócania stabilizacji – wyjaśnił.
Elektromobilność
Gość przyznał, że duże zamówienia na elementy stacji ładowania może pojawić się w najbliższych 2-3 latach.
Zaznaczył, że plan miliona pojazdów elektrycznych Niemcy mają określony na rok 2020, Polska na 2025 r.
- Niemcy przyznają, że nie będą w stanie do pełnego miliona dociągnąć. Zbliżą się do miliona, ale raczej ten cel nie zostanie osiągnięty – mówił.
Podkreślił, że dzisiaj mówimy o pojazdach elektrycznych, a nie o samych samochodach. - W kategorii pojazdów mówimy o samochodach elektrycznych, komunikacji miejskiej (autobusy, trolejbusy) oraz transporcie samochodowym. Chodzi o małe ciężarówki do 7,5 tony nośności (jest to granica kiedy waga akumulatorów jest jeszcze punktem opłacalnym) – wyliczył.
Petrykowski zaznaczył, że elektromobilność w Polsce już się dzieje. - Mamy zarejestrowanych jeszcze tylko ok. 1 tys samochodów elektrycznych. Bardzo mocno ekspanduje komunikacja miejska. Autobusy elektryczne już w Polsce kursują – mówił.
- Na zagadnienie elektromobilności nie można patrzeć tylko z punktu widzenia liczebności samochodów, ale wszystkich pojazdów – dodał.