Izrael. Kraj pomidorów koktajlowych, Celerona i samochodów z autopilotem
W niepozornej części Tel Awiwu, nad starą pachnącą klejem stolarnią, rodzą się autonomiczne drony i dźwigi. W Izraelu powstaje tysiąc startupów rocznie. Niewiele mniej upada. Ale najlepsze warte są miliardy dolarów.
Południowy Tel Awiw jest jak warszawska Praga. Nieco zaniedbany, ale z niższą zabudową i w jasnych barwach. Tak jak z Pragi widać w oddali las wieżowców wyrastających w biznesowym centrum. Wysiadamy z mikrobusu przy niepozornym warsztacie stolarskim. Przez szparę w drzwiach widać niedokończone krzesła i maszyny pokryte grubą warstwą drzewnego pyłu. Właśnie tu na kolejnych piętrach, w siedzibie SOSA – liczącej trzy lata sieci technologicznych hubów – trwa intelektualny ferment, który przerwie sen szefa niejednej korporacji.
Pozostało jeszcze 89% artykułu
Zabookuj najlepsze treści na wakacje!
Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.
Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.