Rz: Jak obecny kryzys wpłynął na polsko-francuską współpracę gospodarczą?

Maciej Witucki:

W ubiegłym roku nastąpił spadek wymiany gospodarczej, ale we wzajemnych obrotach mamy przewagę eksportu nad importem, co widać zwłaszcza w przemyśle spożywczym. To ważne, bo eksportujemy żywność do jej tradycyjnego producenta. Uważam, że kryzys będzie ten trend jeszcze bardziej wspomagał, bo produkujemy taniej, a nasze produkty są wysokiej jakości.

Czego spodziewa się pan po piątkowym forum?

Polsko-francuska współpraca gospodarcza stale się rozwija, choć może nie miała ostatnio takiej energii jak w końcu lat 90. Wizyta na tak wysokim szczeblu pewnie da jej nowy impuls. Z kolei przyjazd prezesów wielkich spółek francuskich będzie pomagał przy decyzjach inwestycyjnych podejmowanych w zarządach tych firm.

W jakich sektorach gospodarki można oczekiwać ożywienia współpracy?

Przede wszystkim w sektorze energetycznym. To naturalna branża, w której Francuzi mogą się pojawić. Rozwija się także współpraca w przemyśle zbrojeniowym.

To duże, strategiczne branże. A co z małymi firmami?

W Polsce działa wiele małych francuskich firm, które zrzesza izba. Dla tej grupy przedsiębiorców wizyta polityczna raczej niewiele zmieni, choć pewnie ożywi zainteresowanie Polską.