Pod względem zatrudnienia, 20 proc. upadających graczy to firmy zatrudniające do 10 osób, 62 proc. – od 10 do 20 osób, a co piąta organizacja była w grupie największych przedsiębiorstw. W firmach zatrudniających powyżej 100 osób pracowało ponad 21 tysięcy osób. Na pierwszych miejscach listy upadłości pod względem obrotów znalazło się pięć spółek akcyjnych z postanowieniem o upadłości układowej: Ideon S.A., Fota S.A., Vistalex S.A., Energomontaż-Południe S.A., Piecexport-Piecbud S.A.

- W pierwszych dziewięciu miesiącach 2013 r. nastąpił kolejny, stopniowy wzrost liczby upadłości do poziomu największego od dziewięciu lat. Przez ostatni rok polska gospodarka straciła główną siłę napędową swojego wzrostu gospodarczego z kulminacyjnych lat kryzysu, czyli stabilny popyt wewnętrzny. To właśnie dzięki niemu udało nam się znaleźć w elitarnymi klubie krajów niedotkniętych recesją – komentuje Grzegorz Sielewicz, główny ekonomista Coface w Polsce.

Słabe dane po trzech kwartałach nie powinny dziwić. W lipcu tego roku, jak informuje Korporacja Ubezpieczeń Kredytów Eksportowych, odnotowano rekordową liczbę upadłości w jednym miesiącu od rozpoczęcia kryzysu w 2008 r. KUKE zaznacza ponadto, że nie należy wykluczyć, że w następnych miesiącach ten rekord będzie bity.

- Nie warto jednak tym faktem się przerażać, gdyż jest on echem fatalnych wyników gospodarki z ostatnich miesięcy zeszłego roku. Od tego czasu Rada Polityki Pieniężnej obniżyła podstawową stopę procentową  z poziomu 4,75 proc. do 2,5 proc., powodując obniżenie kosztów kredytowania dla przedsiębiorstw. Zmniejszyły się też raty kredytów dla osób fizycznych, które dzięki temu będą mogły zwiększyć wydatki konsumpcyjne – zauważa Andrzej Kochman z Zespołu Analiz Makroekonomicznych KUKE. Według ekspertów także ostatnie wyniki gospodarcze, np. produkcja sprzedana przemysłu, wskazują, że koniunktura ustabilizowała się, a nawet można mieć nadzieję, że najgorsze mamy za sobą.

Faktem jest jednak, że spowolnienie gospodarki oraz stopa bezrobocia utrzymująca się od zeszłego roku na poziomie ponad 13 proc., mają bezpośredni negatywny wpływ na popyt ze strony krajowych klientów polskich firm. Przewagę wśród rodzimych przedsiębiorców zyskują z kolei przedsiębiorstwa otwarte na handel zewnętrzny, ponieważ przynajmniej w niektórych gospodarkach Unii sytuacja gospodarcza poprawia się. - Zgodnie z naszymi prognozami w Niemczech wzrost PKB wyniesie 0,6 proc. w 2013 r. i 1,8 proc. w 2014 r., w Wielkiej Brytanii odpowiednio 1,2 i 1,5 proc. – mówi Grzegorz Sielewicz.

Najwięcej upadłości jest niezmiennie w branży budowlanej oraz innych bezpośrednio z nią powiąznych, takich jak produkcja materiałów budowlanych, konstrukcji stalowych oraz prętów zbrojeniowych, ale też wśród producentów maszyn. Szybko rośnie również liczba upadłości w przetwórstwie metali, produkcji mebli oraz urządzeń elektrycznych. O delikatnej poprawie sytuacji można za to mówić w branży stalowej, na którą pozytywnie działa m.in. wzrost cen tego stopu.

- Ożywienie gospodarcze w Polsce będzie przychodziło stopniowo i powoli. W pozostałej części 2013 r. będziemy obserwowali rosnącą liczbę upadłości, jedynie jej dynamika może ulec pewnej stabilizacji – dodaje główny ekonomista Coface. Co ósma upadająca firma została założona już po upadku banku Lehman Brothers.

Według prognoz KUKE w całym 2013 roku liczba upadłości przekroczy 1150 i wyniesie około 1157 wszystkich przedsiębiorstw, czyli 31,9 proc. więcej niż w 2012 roku.