W raporcie „Pracując dla niewielu" (Working for the Few) ta globalna organizacja pomocowo-rozwojowa pokazuje skalę nierówności pogłębianą przez szybko rosnące fortuny najbogatszych. Ostrzega, że stwarza to poważne zagrożenia dla „postępu ludzkości".
W minionym roku grono miliarderów powiększyło się o 210 osób, twierdzi Oxfam, które dołączyły do grona 1426 bogaczy dysponujących łącznym majątkiem w wysokości 5,4 biliona dolarów. Najbogatszy 1 proc. ludności świata kontroluje majątek o wartości 110 bilionów dolarów, co 65 razy przewyższa stan zamożności uboższej polowy ludności świata.
- Wielka koncentracja ekonomicznych zasobów w rękach niewielu osób stwarza poważne zagrożenie dla całych politycznych i ekonomicznych systemów - głosi raport.
Oxfam ostrzega, że zamiast razem iść do przodu ludzie są coraz bardziej izolowani przez władzę ekonomiczną i polityczną, co nieuchronnie zwiększa napięcia społeczne i ryzyko społecznego załamania.
Organizacja opublikowała swój raport przed rozpoczynającym się w tym tygodniu Światowym Forum Ekonomicznym w Davos i apeluje do uczestniczących w tym spotkaniu liderów biznesowych i przywódców politycznych, aby starali się odwrócić bieg wydarzeń. Wśród zaleceń sformułowanych przez Oxfam znajduje się powstrzymanie się od unikania podatków i wykorzystywania władzy ekonomicznej dla korzyści politycznych.
Oxfam przeprowadził ankietę z której wynika, że panuje przeświadczenie, że wiele praw i uregulowań wprowadzono po to by korzystali na nich bogacze. Tak sądzi większość respondentów w Brazylii, Hiszpanii, Indiach, RPA, Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii.
Jako przykład rosnących dysproporcji Oxfam podała Indie, gdzie w ostatniej dekadzie liczba miliarderów zwiększyła się z poniżej 6 do 61, a niewielka grupka kontroluje majątek o wartości 250 miliardów dolarów w kraju liczącym 1,2 miliarda ludności. W 2003 r. udział elity w majątku wynosił tam 1,8 proc., zaś w 2008 r. podskoczył do 26 proc.