Zmia­na na­sta­wie­nia, w po­rów­na­niu z po­przed­nim ty­go­dniem, by­ła m.in. po­chod­ną in­for­ma­cji, że agen­cja ra­tin­go­wa Fitch nie spo­dzie­wa się w tym ro­ku ob­niżki wia­ry­god­no­ści kre­dy­to­wej Fran­cji z naj­wyższe­go po­zio­mu AAA. Po­zy­tyw­nie na ry­nek wpły­nę­ły też uda­ne au­kcje ob­li­ga­cji w Gre­cji i na Wę­grzech.

Już ra­no eu­ro kosz­to­wa­ło 4,49 zł czy­li je­den grosz mniej niż w po­nie­dzia­łek wie­czo­rem. Do­lar spa­dał o dwa gro­sze do nie­co po­nad 3,5 zł. Frank zniżko­wał o je­den grosz do 3,7 zł. W ko­lej­nych go­dzi­nach in­we­sto­rzy, na fa­li ro­sną­ce­go ape­ty­tu na bar­dziej ry­zy­kow­ne ak­ty­wa, na­dal chęt­nie ku­po­wa­li nasz pie­niądz. Po godz. 16. eu­ro kosz­to­wa­ło mniej niż 4,45 zł czy­li by­ło 1 proc. tań­sze niż dzień wcze­śniej. Za do­la­ra pła­co­no wów­czas 3,47-3,48 zl a fran­ka 3,66-3,67 zł. Wie­czo­rem zło­ty osła­bił się po ok. jed­nym gro­szu do naj­ważniej­szych wa­lut.

Po­zy­tyw­ne na­stro­je udzie­li­ły się też gra­czom na ryn­ku dłu­gu. Ku­po­wa­li pol­skie ob­li­ga­cje co skut­ko­wa­ło spad­kiem ich ren­tow­no­ści. W przy­pad­ku dzie­się­cio­la­tek wy­no­si­ła wie­czo­re, 5,85 proc., pię­cio­la­tek 5,3 proc. a dwu­la­tek 4,8 proc.