Trump 16 października podpisał rozporządzenie zawieszające wejście w życie wszystkich sankcji i ceł przeciwko Rosji i jej partnerom handlowym przewidzianych przez przyjętą niedawno ustawę imienia Lindseya Grahama. Sekretarz stanu USA Marco Rubio tłumacząc to posunięcie sugerował, że Trump wstrzymał działanie ustawy, by w ciągu najbliższych 60 dni Biały Dom mógł przeanalizować potencjalne gospodarcze skutki ceł wtórnych, które ustawa pozwala nałożyć na partnerów handlowych Rosji. O 60-dniowym okresie analiz mówił też w sekretarz skarbu Scott Bessent, choć podpisane przez Trumpa rozporządzenie jest bezterminowe i nie pojawia się nim wzmianka o 60-dniowym okresie.

Czytaj więcej

Rosjanie ponownie zaatakowali Kijów. Uszkodzona została stacja metra

Donald Trump przekonuje, że nie chce nakładać sankcji na Rosji, bo prowadzi z nią negocjacje

Sam prezydent USA w swoim wpisie na Truth Social przedstawia zupełnie inne uzasadnienie swojej decyzji.

„Moja decyzja w sprawie Rosji jest bardzo prosta. Jestem w procesie negocjowania pokoju w wojnie między Rosją i Ukrainą i nie chcę zrobić niczego, co w niemądry sposób odciągnęłoby Rosję od stołu negocjacyjnego. Czynione są duże postępy i to dotyczy obecnych negocjacji w sprawie wymiany zakładników” - napisał Trump, potwierdzając tym samym doniesienia, że  Biały Dom dąży do wypuszczenia więźniów politycznych z rosyjskich więzień, oferując w zamian złagodzenie sankcji. Negocjacje w tej sprawie ma prowadzić wysłannik Trumpa na Białoruś John Coale, który wcześniej prowadził działania zmierzające do uwolnienia więźniów politycznych na Białorusi. 

W dalszej części wpisu Trump podkreśla, że wdrożenie sankcji przewidzianych w ustawie im. Lindseya Grahama mogłoby zakłócić proces negocjacyjny. „Mogę podpisać je później lub kiedykolwiek chce” - zaznacza. 

Trump pisze też, że Rosja „robi bardzo niewiele, jeśli cokolwiek, by pomóc Islamskiej Republice Iranu, w porównaniu do tego, co mogliby zrobić i chcę, aby tak pozostało”. Prezydent USA sugeruje w ten sposób, że w sytuacji zwiększenia przez USA presji na Rosję ta mogłaby zwiększyć swoją pomoc dla Iranu, z którym USA pozostają w otwartym konflikcie od czasu zaatakowania tego kraju 28 lutego. 

Donald Trump o Wołodymyrze Zełenskim: Atakuje rafinerie w Rosji, a Rosja wysyła miliony baryłek taniego diesla światu

Ostatnią część wpisu Trump poświęca prezydentowi Ukrainy, Wołodymyrowi Zełenskiemu.

Czytaj więcej

Ile Rosja zyska na decyzji Donalda Trumpa? To mogą być setki miliardów dolarów na wojnę

„Zełenski wykorzystuje rafinerie oleju napędowego w Rosji jako cel, wiedząc, że te ataki poważnie szkodzą światowemu rynkowi diesla, w tym temu w USA. Farmerzy, hodowcy i przedsiębiorstwa wszelkiego rodzaju cierpią poważnie z tego powodu, ale Rosja, niezależnie od tego, wysyła, po niskiej cenie, miliony baryłek diesla światu. Zełenski o to nie dba i, szczerze mówiąc, z tymi wszystkimi pieniędzmi, które jak powszechnie wiadomo, Europa mu daje i które wcześniej dał mu skorumpowany Joe Biden, nie chce zakończyć tej wojny i prawdopodobnie nigdy nie chciał. Mógł zawrzeć lepszą umowę dwa lata temu, niż może teraz. Jego kraj jest w ruinie, duża część terytorium została utracona, jego oceany i morza przepadły, a populacja mężczyzn jest niewielka (...). Chcę, żeby ta wojna się zakończyła” - pisze Trump. 

To kolejna w ostatnim czasie publiczna wypowiedź, w której Trump atakuje prezydenta Ukrainy i oskarża go o bycie przeszkodą w drodze do pokoju. Zełenski w udzielonym 18 października wywiadzie dla NBC mówił, że ma nadzieję, iż Trump nie stanął po stronie Rosji. Przestrzegał jednak, że taki ruch byłby „historycznym błędem” i oznaczałby dla Ukrainy zgubę.