We wtorek Główny Urząd Statystyczny zaraportował, że produkcja budowlano-montażowa – pokazująca kondycję sektora budowlanego – we wrześniu była o 9,0 proc. niższa niż rok temu. W odniesieniu do sierpnia odnotowano wzrost o 3,0 proc.

Spadki produkcji w ujęciu rocznym wystąpiły we wszystkich działach budownictwa, a w obszarze konstrukcji budynków był on wyraźnie głębszy niż w pozostałych działach.

Taki odczyt okazał się znacznie gorszy, niż spodziewali się analitycy. Z konsensusu rynkowego, przygotowanego przez redakcje „Rzeczpospolitej” i „Parkietu" wynikało, że nastąpi wzrost o 2,7 proc. Jedynie dwa ośrodki badawcze oczekiwały spadku produkcji budowlano-montażowej: Raiffeisen BI o 0,1 proc. oraz prognozy-gospodarki.pl o 10 proc.

Czytaj więcej

Piotr Rachwalski, Port Polska: Ta budowa musi się już po prostu rozpocząć

Środki Unii Europejskiej jeszcze nie pracują

Analitycy banku Pekao mówią wręcz o „szokująco słabym wyniku”.

Głównym źródłem słabości sektora budowlanego we wrześniu był głęboki spadek robót remontowych – ten segment branży okazał się o 25,2 proc. słabszy niż przed rokiem.

Ekonomiści Banku Millennium zwracają uwagę, że kolejny miesiąc z rzędu wyraźnie obniżyła się produkcja przedsiębiorstw zajmujących się wznoszeniem budynków, a spadki odnotowano także w przypadku firm realizujących roboty specjalistyczne oraz budujących obiekty inżynierii lądowej i wodnej.

– Oznacza to, że oczekiwane ożywienie w sektorze budowlanym, związane z napływem środków unijnych i realizacją projektów infrastrukturalnych, pozostaje słabsze od zakładanego – oceniają.

Czytaj więcej

Kilkanaście miliardów złotych za mały atom. Tyle może kosztować pierwszy SMR w Polsce

W budownictwie gromadzą się zaległości finansowe?

Niepokoić mogą też wnioski z badania ankietowego, przeprowadzonego przez GUS wśród polskich firm budowlanych. Prawie 32 proc. przedsiębiorstw informuje o mniejszej niż przed rokiem wartości produkcji budowlano-montażowej. Przedsiębiorstwa wskazują, że spadek koniunktury w sektorze ma związek m.in. z wyraźną nieregularnością rozliczeń i efektem bazy. Być może nie jest to więc „twardy” sygnał ilustrujący słabość tego sektora przemysłu, a jedynie wynik opóźnień w księgowaniu kontraktów.

Czytaj więcej

Z warszawskiej Unitry na zaplecze frontu. Polski robot powalczy na Ukrainie

Na aspekt zaburzeń w rozliczeniach zwracają uwagę analitycy banku Pekao.

– Z komentarza GUS wynika, że mamy do czynienia z powtórką z rozrywki z lipca. Wówczas wyniki budownictwa zaburzyły nieregularne rozliczenia opóźniające księgowanie przez firmy przychodów (…) Zakładamy, że brakujące przychody zostaną zaksięgowane w październiku i wówczas dynamika produkcji wzrośnie do 5-10 proc. – piszą w komentarzu ekonomiści banku.

We wtorek GUS opublikował też dane o kondycji przemysłu we wrześniu. Te okazały się znacznie lepsze, niż przewidywał to konsensus. Produkcja przemysłowa wzrosła bowiem w ujęciu rocznym o 4,6 proc., a analitycy ankietowani przez „Rzeczpospolitą” i „Parkiet” średnio spodziewali się wzrostu o 2,7 proc.