Gość tłumaczyła, że żeby autonomiczne samochody mogły działać, a smart city funkcjonować potrzebna jest ogromna szybkość sieci i minimalne opóźnienie. - Tego nawet nie zapewnia LTE. Niezbędna jest sieć 5G jeżeli chcemy myśleć o dużym skoku cywilizacyjnym - mówiła Piotrowska-Oliwa.
Dodała, że telefon stanie się przedłużeniem naszego życia i jestestwa. Chodzi o mnóstwo informacji, które będziemy musieli przyswoić i oceniać, czy są nam potrzebne.
Gość przyznała, że autonomiczne samochody to chyba najbardziej interesujący przykład. - Tam największy czynnik ryzyka to element ludzki – mówiła.
Piotrowska-Oliwa wyjaśniła, że nie da się przekonać człowieka, żeby sam wszystkich śladów aktywności nie zostawiał w sieci.
- Namówienie kogokolwiek, żeby przestał zamieszczać zdjęcia w mediach społecznościowych, to tak jak próbować przekonać słońce, żeby wschodziło na zachodzie – porównała.
- Nie możemy żądać od firm telekomunikacyjnych, albo regulatorów, że zapewnią nam prywatność jeżeli „rozbieramy się" sami – dodała.
Zaznaczyła, że ciągle przypomina się, iż hasło nie może być „1234", a klient i tak robi swoje, bo myśli, że nieszczęścia dotykają wszystkich na około, ale nie jego.
Telefonia komórkowa wszystkim kojarzy się z masztami. - Natomiast najważniejszy do szybkiego przesyłu są niewidoczne podziemne połączenia między wieżami. Play takiego operatora infrastruktury kupił. Transakcja warta prawie 100 mln euro, pierwszy taki ogromny zakup w historii P4. To pokazuje, że najwięksi operatorzy na poważnie szykują się do ugryzienia tortu, który pojawi się razem z 5G. Bez infrastruktury wspierającej to się nie wydarzy - mówiła Piotrowska-Oliwa.
Prognozowała, że za 10 lat 5G ogromnie ułatwi życie.
- Każdy lubi mieć szybciej, łatwiej i taniej. Z drugiej strony upraszczanie ludziom życia przez technologie komórkowe działa demotywująco na intelekt, chęć poszukiwania rozwiązań, szukania informacji i oceny ich wiarygodności. Bądźmy na tyle mądrzy, żeby z rozwoju technologicznego brać tylko najlepsze rzeczy – podsumowała.