Na Fort Trump polski biznes prawie nic nie zarabia

Na budowaniu amerykańskich baz wojskowych w Polsce wciąż zarabiają głównie zagraniczne firmy.

Aktualizacja: 29.01.2021 06:41 Publikacja: 28.01.2021 21:00

Lotniczy Powidz to obecnie teren dużych inwestycji w tworzenie zaplecza logistycznego dla... pancern

Lotniczy Powidz to obecnie teren dużych inwestycji w tworzenie zaplecza logistycznego dla... pancernej jednostki Armii USA

Foto: Rzeczpospolita, Bartosz Jankowski

Mimo że rynek amerykańskich zamówień na różnorodne towary i usługi w związku ze zwiększaniem się wojskowej obecności w Polsce szybko rośnie, wcale nie dominują na nim rodzimi przedsiębiorcy. W przetargach na razie wciąż lepiej radzą sobie zagraniczni poddostawcy: mają wręcz kilkakrotną przewagę. – A przecież u nas to polskie firmy powinny zdecydowanie bardziej liczyć się w rywalizacji o udział w sojuszniczych inwestycjach – dziwi się Robert Tomanek, wiceminister rozwoju, pracy i technologii.

Przedstawiciele agencji Poland-US Operations, która opiekuje się inwestycjami amerykańskiej armii w naszym kraju, ostatnio w Ministerstwie Rozwoju, Pracy i Technologii zachęcali polskich przedsiębiorców do większej aktywności i mobilizacji. Przekonywali też, że sytuacja się poprawia: w wielkich inwestycjach budowlanych w podpoznańskim Powidzu Warbud, wraz z niemieckim konsorcjantem, odgrywa jedną z głównych ról. Wśród beneficjentów kilkunastu innych polskich inwestycji US Army, a także zamówień w kraju, do głosu dochodzą też coraz częściej krajowe spółki usługowe oraz produkcyjne, m.in. dostawca żołnierskiego obuwia, znana firma Wojas.

Amerykanie twierdzą, że warto przełamać bariery i spełnić niezbędne warunki formalne, rejestrować się w bazach rządowych poddostawców i zyskać dostęp do bogatej oferty, od zleceń budowlanych, zaopatrzeniowych po drobne codzienne usługi.

Wysokie progi

To biznesowe szturmowanie Fortu Trump nie jest łatwe. Firmy muszą pilnować jakości i wojskowych tajemnic, nie wolno im zatrudniać cudzoziemców i odstępować, nawet o włos, od specyfikacji. – Musieliśmy wykreślić ze słownika słowa „aneks" czy „jakoś to będzie" – mówią w Warbudzie. W zamian są pewne pieniądze, prestiż, a przede wszystkim niestandardowe zlecenia i cenne referencje sprawdzonego partnera: legendarnego Korpusu Inżynieryjnego Armii Stanów Zjednoczonych.

Dariusz Wysocki, szef projektów wojskowych Warbudu, unika określenia Fort Trump, bo w rzeczywistości chodzi o inwestycje, które mają wzmacniać istniejącą infrastrukturę logistyczną służącą zwiększonej obecności amerykańskich sojuszników w Polsce.

– Do współpracy z legendarnym Korpusem Inżynieryjnym Armii Stanów Zjednoczonych (USACE), odpowiadającym za strategiczne budowy militarne, mniej doświadczone polskie przedsiębiorstwa powinny jednak dojrzeć – tłumaczy dyr. Wysocki.

Warbudowi budowanie kompetencji przydatnych np. przy inwestycjach NATO zajęło długie lata, wymagało solidnych przygotowań i milionowych inwestycji w sprzęt. Dlatego dziś Warbud jest w stanie samodzielnie projektować i kłaść w lotniczych bazach pasy startowe, wytrzymujące lądowanie prawdziwych powietrznych gigantów.

Przedsiębiorcom, którzy chcą iść w ślady Warbudu, Wysocki radzi, by solidnie odrobili pracę domową ze specyficznych wojskowych procedur.

Większość przetargów organizowanych przez US Army ma charakter jawny. Zanim firma złoży ofertę, musi uzyskać w resorcie rozwoju, pracy i technologii tzw. deklarację uprawnienia – urzędowe potwierdzenie, że jest w stanie kapitałowo, kadrowo, organizacyjnie i technologicznie poradzić sobie z wykonaniem zadania.

Okazji nie braknie

Biznesowych okazji nie powinno zabraknąć. Ujawnienie latem zeszłego roku niektórych szczegółów umowy między rządem RP i Waszyngtonem o wzmocnionej współpracy obronnej pozwala oszacować skalę potencjalnych inwestycji, ale też potrzeb personelu wojskowego USA w miejscach obecnej i przyszłej dyslokacji. Tylko pod Poznaniem powstanie kompleks dowodzenia i kierowania, centrum informatyczne, do tego setki kwater dla personelu. W pobliskim Powidzu za blisko 190 mln dolarów wybudowany zostanie kompleks obiektów do obsługi brygady pancernej. Zaplanowano też wzniesienie i wyposażenie obiektów nowego Centrum Szkolenia Bojowego.

Inwestycje zaplanowano też na ogromnym poligonie w Żaganiu. Dodatkowa infrastruktura wojskowa, m.in. koszary, powstanie w Toruniu i Skwierzynie. W Świętoszowie przebudowane zostaną linie kolejowe i bocznice, zlokalizowane magazyny paliw.

W Lublińcu zaplanowano utworzenie bazy wojsk specjalnych USA. Rozbudowa infrastruktury wojskowej w niedalekiej przyszłości spodziewana jest też na kilku regionalnych lotniskach w kilku regionach kraju. Zapewne centrum zarządzania flotą bojowych dronów zlokalizowane zostanie w Łasku.

Mimo że rynek amerykańskich zamówień na różnorodne towary i usługi w związku ze zwiększaniem się wojskowej obecności w Polsce szybko rośnie, wcale nie dominują na nim rodzimi przedsiębiorcy. W przetargach na razie wciąż lepiej radzą sobie zagraniczni poddostawcy: mają wręcz kilkakrotną przewagę. – A przecież u nas to polskie firmy powinny zdecydowanie bardziej liczyć się w rywalizacji o udział w sojuszniczych inwestycjach – dziwi się Robert Tomanek, wiceminister rozwoju, pracy i technologii.

Pozostało 88% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Biznes
Rosną rachunki za komórkę. Play zarabia coraz więcej i rozbudowuje sieć 5G
Biznes
Arabia Saudyjska. Kraj z wielkim potencjałem, który prawie wszystko może kupić
Biznes
Nvidia jest już większa niż cały niemiecki rynek akcji
Biznes
Czeski miliarder przejmuje słynną brytyjską pocztę. Niepokój na Wyspach
Materiał Partnera
Ścieżką SMART do innowacji. Fundusze Europejskie dla dużych przedsiębiorstw
Biznes
Koniec najgorszego okresu dla start-upów? Zapowiada się ożywienie