Zarządzający spółką wydobywczą Tauronu nie wypełnili ubiegłorocznego planu, który wcześniej sami przygotowali.
– Spotkało się to z negatywną oceną pracy menedżerów odpowiedzialnych za poszczególne obszary – tłumaczy decyzję o zmianach w zarządzie Tauron Wydobycie Magdalena Rusinek, rzeczniczka katowickiej grupy energetycznej.
W efekcie, jak już podaliśmy we wczorajszej „Rz", odbywające się w poniedziałek walne zgromadzenie spółki Tauron Wydobycie odwołano jej prezesa Kazimierza Grzechnika. Ze stanowiska zrezygnował też wiceprezes ds. technicznych Jerzy Wróbel. Na razie więc zarząd pracuje w dwuosobowym składzie. Są w nim Teresa Rajca-Bisztyga i Wojciech Rorot.
Zbyt optymistycznie?
Zmiana jest o tyle zaskakująca, że jeszcze niedawno zarząd grupy, na czele z Dariuszem Luberą, tłumaczył, że słabe ubiegłoroczne wyniki wytwarzania są następstwem trudnej sytuacji rynkowej. Wynika ona z jednej strony ze spadku cen węgla, a z drugiej – ze wzrostu importu tego surowca ze Wschodu.
Teraz przedstawiciele energetycznej grupy podtrzymują informacje przekazane podczas podsumowania wyników za 2014 rok. Zaznaczają też, że wyniki spółki zależnej Tauronu na tle branży były lepsze.