Banki w Polsce wprowadzają rozliczenia w chińskiej walucie.
- Służy to ułatwieniu prowadzenia biznesu i wymiany polsko-chińskiej. Jest to krok w dobrym kierunku, bo jest niezwykle uciążliwe dla przedsiębiorców, że muszą podwójnie przewalutowywać swoje transakcje – tłumaczył Sutowicz.
- Nie ma potrzeby przewalutowywać najpierw na dolara. Obniża to znacząco koszty transakcyjne, co powinno przyczynić się do poprawy wymiany handlowej polsko-chińskiej – dodał.
Gość zaznaczył, że wymiana handlowa polsko-chińska systematycznie rośnie.
- W ostatnich 10 latach eksport polskich produktów do Chin wzrósł 2,5-krotnie. W tym samym czasie import wzrósł 3-krotnie – mówił.
Podał, że z Chin do Polski płyną głównie maszyny i urządzenia, artykuły włókiennicze i materiały.
Podkreślił, że nieco gorzej wygląda sytuacja jeśli chodzi o eksport polskich produktów.
- Eksportujemy produkty za skromne 2 mld dol., w porównaniu do 24 mld dol. importu - mówił Sutowicz.
- Wysyłamy m.in. maszyny do górnictwa i prowadzenia kopalni. Eksportujemy też metale nieszlachetne jak cynk -dodał.
Przyznał, że Nowy Jedwabny Szlak to bardzo ciekawa koncepcja.
- Parę lat temu zostało uruchomione bezpośrednie połączenie kolejowe między Łodzią a jednym z chińskich miast. Ma to na celu skrócenie czasu dostaw w porównaniu do drogi morskiej, bądź obniżenie kosztów drogi lotniczej - tłumaczył Sutowicz.
Podkreślił, że Łódź staje się hubem kolejowym dla dalszej części Europy.
Zaznaczył, że przy okazji tego połączenia w chińskim mieście powstał showroom, gdzie polscy przedsiębiorcy mogą pokazywać swoje produkty.
- Na ten rok planowane jest aż 1000 transportów wypełnionych pociągów z Chin. Problem jest w druga stronę. Te pociągi często wracają puste. Polska strona próbuje ożywić tę wymianę, aby pociąg kursował pełen w obie strony - mówił Sutowicz.
Zaznaczył, że to połączenie można traktować tylko jako szansę dla polskich eksporterów.
- Nie byłoby to możliwe bez zbliżenia politycznego Chin z Polską. Rynek chiński jest niezwykle hermetyczny. Próba dostania się polskiego przedsiębiorcy z ulicy, na pewno spaliłaby na panewce – ocenił.
Zaznaczył, że rynek chiński jest na tyle specyficzny, że bez kurtuazyjnych wizyt polityków, nie można by było mówić o szerszej współpracy.
Kondycja chińskiej gospodarki
Sutowicz przypomniał, że o tym, iż chińska gospodarka jest przegrzana mówi się od lat.
- Rynek chiński jest centralnie sterowany. Chiny mają dodatkowe narzędzie, które żadne demokratyczne kraje nie posiadają – tłumaczył.
Zaznaczył, że chińska gospodarka musi zmierzyć się np. z rosnącym zadłużeniem, czy przegrzaniem rynku nieruchomości.
- Ostatnie dane pokazują, że I półrocze chińskiej gospodarki było optymistyczne. Wzrost PKB rdr wyniósł 6,9 proc., nieco więcej niż w latach ubiegłych. Wypełnił się tym samym plan założony przez komunistyczny rząd. Wszystko idzie ku dobremu, choć wiarygodność chińskich statystyk to osobny temat – podsumował.