Tak uważa między innymi Józef Czyczerski, Przewodniczący Sekcji Krajowej Górnictwa Rud Miedzi NSZZ „Solidarność" w KGHM.
Jego zdaniem po przekształceniu Huty Miedzi Legnicy w tzw. hutę przetopową koncern może mieć problem z przerabianiem rudy wydobywanej właśnie w kopalni Lubin ze względu na jej parametry.
Ruda będzie bowiem trafiała do nowych instalacji w hucie Głogów.
- W kopalni Lubin rzeczywiście wydobywa się coraz więcej rudy, ale z coraz mniejszą ilością miedzi. A to ma na pewno wpływ na proces technologiczny związany z wytopem miedzi. Jeśli nie będzie Huty Miedzi Legnica, to gdzie będzie się przetapiać rudę z kopalni w Lubinie? Stąd można przypuszczać, że zostanie tam ograniczone wydobycie – wyjaśnia problem czy Czyczerski.
Podobne opinie w tej sprawie wyraża także Ryszard Zbrzyzny, Przewodniczący Związku Zawodowego Pracowników Przemysłu Miedziowego.
Zbrzyzny dodaje też, że przekształcenie Huty Miedzi Legnica w tzw. złomową będzie skutkowało zmniejszeniem w niej zatrudnienia i odejściem bardzo doświadczonej kadry.
- To oznacza dla koncernu największe straty, bo utratę doświadczonej załogi – podkreśla Zbrzyzny.
Nie zamykanie, a rozwój
Zupełnie inne stanowisko prezentuje w tej sprawie kierownictwo Polskiej Miedzi, które uspokaja związkowców.
- Te obawy są bezpodstawne. Planowana zmiana profilu produkcji w Hucie Miedzi Legnica nie będzie miała ani związku, ani wpływu na ZG Lubin, które, nawiasem mówiąc, planują nie zamykanie, a rozwój.
Do roku 2018 zostanie uzbrojony i przekształcony w zjazdowo - materiałowy niewykorzystywany obecnie szyb w okolicach Rynarcic. Do tego roku ZG Lubin planuje wzrost produkcji z obecnych około 27 300 tysięcy ton rudy na dobę do pełnych 28 tysięcy ton na dobę – stwierdza Dariusz Wyborski, z Departamentu Komunikacji Społecznej KGHM.
Nadmienia też, iż w Polskiej Miedzi są obecnie prowadzone analizy dotyczące zasadności budowy nowego szybu wentylacyjnego.
- Dlatego nic nie wskazuje na ograniczanie produkcji czy wręcz zamykanie ZG Lubin – podkreśla Wyborski.