-50% na pakiet subskrypcji RP.PL z NYT!
Skorzystaj z wiosennej promocji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji.
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Kliknij i przejdź do szczegółów
Dzisiaj stocznia odbija się od dna i to głównie dzięki Agencji Rozwoju Przemysłu, która uchroniła ją przed koniecznością zwrotu pomocy publicznej.
Stocznia Gdańsk z pieniędzy otrzymanych od państwa na restrukturyzację udzielała pożyczek swojemu ukraińskiemu właścicielowi i powiązanym z nim spółkom. Jednocześnie nie płaciła ZUS za swoich pracowników – twierdzi NIK.
Kiedy w 2007 r. legendarną kolebkę „Solidarności" kupiła ukraińska spółka ISD, obejmując 75 proc. akcji, wiązano z tym wielkie nadzieje. Zwłaszcza że dwa lata później mniejszościowy udziałowiec Agencja Rozwoju Przemysłu, chcąc utrzymać produkcję i ochronić miejsca pracy, udzieliła stoczni 150 mln zł pomocy publicznej. Warunkiem jej otrzymania była restrukturyzacja, która miała wydźwignąć stocznię z zapaści i doprowadzić do odzyskania przez nią trwałej rentowności. To, zdaniem NIK, wówczas się nie udało.
Skorzystaj z wiosennej promocji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji.
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Kliknij i przejdź do szczegółów