Z danych opublikowanych przez firmę Dealogic wynika, że w porównaniu z pierwszym półroczem ub.r. roku aktywność na rynku M&A była o prawie 50 proc. większa niż rok temu.
Według Dealogic, wartość korporacyjnych fuzji w ciągu pierwszych sześciu miesięcy br. sięgnęła 1,06 biliona dol.
Poprzedni rekord – 964 mld dol. – odnotowano w pierwszym półroczu 2007 roku, tuż przed początkiem kryzysu finansowego. Rekordowy okazał się także drugi kwartał br. – 660 mld dol.
Tylko w czerwcu zapowiedziano transakcje warte 247 miliardów dolarów, co było najlepszym miesięcznym wynikiem w historii. W całym półroczu aż 21 fuzji miało wartość większą od 10 miliardów dolarów. W maju Charter Communications wysunął ofertę przejęcia Time Warner Cable za 79,6 mld dol., a miesiąc później Energy Transfer Equity ogłosił plan wrogiego przejęcia spółki zajmującej się przesyłem gazu Williams Cos. za 70,6 mld dol.
Nowe półrocze także zaczęło się od mocnego uderzenia. 1 lipca spółka asekuracyjna Ace poinformowała o planach przejęcia swojego kokurenta Chubb za 28 miliardów dolarów.
Według analityków, zwiększona aktywność na rynku korporacyjnych przejęć ma dwie główne przyczyny: duże rezerwy gotówkowe spółek oraz niskie stopy procentowe utrzymywane przez Rezerwę Federalną, ułatwiające dostęp do kredytów. Ale wzrost liczby przejęć może mieć także drogie dno.
"To symptom zwalniającej aktywności gospodarczej" – ostrzega Jack Ablin, analityk BMO Private Bank. Jego zdaniem spółki wolą obecnie przejmować konkurentów zamiast walczyć z nimi na rynku. Zwiększona aktywność za oceanem kontrastuje ze słabszym wzrostem aktywności w Europie, gdzie wartość fuzji i akwizycji wyniosła w drugim kwartale br. 336 miliarda dolarów. To co prawda o 19 proc. więcej niż w analogicznym okresie ubr. ale wskaźnik wzrostu wartości transakcji był dwukrotnie mniejszy niż na kontynencie amerykańskim i w regionie Azji-Pacyfiku. To także znacznie poniżej rekordowych wyników z 2007 roku.