W przetargu wygrał niemiecki MAN.
O wpadce pracowników PGZ, do której należy Autosan, poinformowało RMF FM.
Z ustaleń radia wynika także, że mimo tego błędu władze spółki nie próbowały nawet wnioskować o warunkowe umożliwienie im udziału w postępowaniu. Autosan nawet nie odwołał się od decyzji, choć miał takie prawo.
Warunki przetargu i terminy zmieniane były wielokrotnie. Termin upływał 28 lipca o godzinie 8 rano.
Do przetargu stanął tylko jeden dostawca - niemiecki MAN i to on go wygrał. Niemcy dostarczą naszej armii 26 autobusów za prawie 30 mln zł.
Przetarg na autobusy dla armii w kwietniu tego roku ogłosiła 2. Regionalna Baza Logistyczna w Rembertowie. Postępowanie podzielono na dwa zadania. Pierwsze dotyczyło małych, 16-miejscowych autobusów pasażerskich. Drugie - autobusów mogących przewieźć minimalnie 47 osób.
Kownacki: osoba odpowiedzialna została zwolniona
Osoba odpowiedzialna za tę sytuację została zwolniona w trybie dyscyplinarnym; a CBA i SKW powiadomione - poinformował na Twitterze wiceszef MON Bartosz Kownacki.
"Zarząd będzie dochodził roszczeń finansowych na drodze postępowania cywilnego" - zapowiedział wiceszef MON."Autosan czeka na rozstrzygnięcie przetargów, gdzie złożył najkorzystniejsze oferty na łączną ilość 27 szt. autobusów. W sumie ok. 50 szt." - dodał Kownacki.
Prezes zarządu Autosanu Michał Stachura potwierdził słowa wiceministra. W specjalnym oświadczeniu podkreślił, że osoba odpowiedzialna za złożenie po terminie oferty na dostawę autobusów dla wojska została zwolniona dyscyplinarnie. Dodał, że zarząd Autosanu „skierował zawiadomienie do odpowiednich organów oraz będzie dochodził roszczeń finansowych na drodze postępowania cywilnego”.
„Jednocześnie informujemy, iż samo złożenie oferty nie przesądza o wygraniu przetargu” – można przeczytać w oświadczeniu.