fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Dane gospodarcze

Duże firmy zapłacą lepiej

Fotorzepa, MW Michał Walczak
Niespełna jedna czwarta pracodawców planuje podwyżki. Częściej szykują je duże spółki
W tym roku mogą się zwiększyć różnice w zarobkach pracowników mniejszych i dużych firm. Duże przedsiębiorstwa przeważają też wśród pracodawców, którzy zapowiadają wzrost zatrudnienia – wynika z najnowszego raportu agencji zatrudnienia Randstad i TNS OBOP.
Według wyników ankiety przeprowadzonej w lutym wśród 300 firm z całej Polski, plany podwyżek w najbliższych sześciu miesiącach ma 23 proc. pracodawców. To wyraźny spadek w porównaniu z poprzednią edycją badania z końca 2010 r., gdy trzy na dziesięć firm zapowiadało wzrost wynagrodzeń (jak wynika z ankiety właśnie tyle firm zrobiło to w ostatnich miesiącach).
Teraz chęci do podwyżek są wyraźnie mniejsze, a i tak statystykę poprawiają duże przedsiębiorstwa zatrudniające powyżej 250 pracowników, często z udziałem zagranicznego kapitału. – Wśród nich prawie co trzecia chce podwyższać płace –zwraca uwagę Agnieszka Bulik z zarządu Randstadu.
– To potwierdza, że siłą napędową wzrostu zatrudnienia i płac są duże przedsiębiorstwa często z większościowym kapitałem obcym – podkreślał Sławomir Majman, prezes Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych. Wśród firm z z rosnącym zatrudnieniem są m.in. centra usług biznesowych – niepokoje w Afryce Północnej zwiększyły zainteresowanie dużych inwestorów Polską.
Jednak nawet duże firmy nie będą szarżować z podwyżkami. Tylko pięć na 100 firm planujących zwiększenie płac mówi o ponad 8-proc. podwyżce (z tego jedna na 100 zapowiada 11 – 15-proc. wzrost). Prawie trzy czwarte pracodawców z tej grupy przewiduje, że zwiększą wynagrodzenia maksymalnie o pięć proc., a 31 proc. przyznaje, że podwyżki dorównają inflacji.
– Nie widać powiewu wiosennego optymizmu – ocenia Agnieszka Bulik, zwracając uwagę, że umiar w płacach idzie w parze ze stabilizacją planów zatrudnienia. Podobnie jak jesienią 2010 o wzroście liczby pracowników mówi co czwarty pracodawca – najczęściej duże firmy z branży handlowej i transportowo-logistycznej, głównie z centralnej Polski.
To i tak nieźle jak na to, że ankieta wykazuje wyraźny spadek optymizmu pracodawców – o ile pod koniec 2010 r. prawie czterech na dziesięciu spodziewało się wzrostu gospodarki w najbliższym półroczu, o tyle teraz odsetek optymistów spadł do 24 proc. Za to z 13 do 20 proc. wzrósł odsetek firm, które obawiają się recesji.

Zagraniczny inwestor daje zarobić

W firmach z zagranicznym kapitałem średnie wynagrodzenia w 2010 roku były o prawie 60 proc. wyższe niż w krajowych spółkach – dowodzi ogólnopolskie badanie wynagrodzeń firmy Sedlak & Sedlak. O ile w firmach z polskim kapitałem przeciętna płaca (mediana) wynosiła nieco ponad 3 tys. zł, o tyle w zagranicznych sięgała 4,5 tys. zł. W spółkach z zagranicznym kapitałem wynagrodzenia nie są też tak uzależnione od wielkości firmy jak w polskich przedsiębiorstwach. Tu płace wyraźnie rosną wraz z wielkością; np. w małych spółkach do 50 pracowników przeciętna płaca wynosiła 2,9 tys. zł, a w dużych (od tysiąca osób) sięgała 3,5 tys. zł. Z kolei w małych zagranicznych spółkach przeciętne wynagrodzenie wynosiło 5,2 tys. zł, a w dużych – tylko 4,5 tys. zł. To m.in. efekt specyfiki biznesu – największe zagraniczne firmy to sieci handlowe i zakłady produkcyjne, gdzie średnie zarobki są znacznie niższe niż w mniejszych spółkach doradczych.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA