fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ubezpieczenia

Wysłuchanie publiczne na temat OFE

Fotorzepa, Kuba Kamiński Kub Kuba Kamiński
Wysłuchanie publiczne, na temat rządowych zmian w OFE; cięciu składki z 7,3 do 2,3 proc. pensji brutto rozpoczęło się dziś o 14.00 w Warszawie
Zorganizował je Sojusz Lewicy Demokratycznej w Domu Dziennikarza po tym, jak Sejm odrzucił wniosek zorganizowania takiej debaty w Parlamencie. - Zdziwiłem się, że taka inicjatywa nie przeszła w Parlamencie, to przecież najważniejsza, dla nas Polaków sprawa, sprawa naszych przyszłych emerytur - stwierdził Grzegorz Napieralski, przewodniczący SLD otwierając wysłuchanie publiczne na temat OFE.
Zaproszenie ze strony rządu przyjęła minister pracy Jolanta Fedak. - Cieszy mnie obecność Pani minister, bo to daje nadzieję na rzeczową dyskusję w parlamencie - stwierdził Napieralski. Fedak zapewniła, że rządowa propozycja jest dobra dla Polski. - Jeśli niczego nie uczynimy Polsce grożą poważne konsekwencje i to nie tylko w odniesieniu do obecnego poziomu deficytu i stanu finansów publicznych - wyjaśniła minister pracy. - W szybkim tempie narasta nasz dług i trzeba zrobić wszystko, aby zahamować jego wzrost. Inaczej grozi nam kara w postaci nieprzyznania środków unijnych.
Dodała, że proponowane przez rząd zmiany w OFE,to najważniejsza ustawa w czteroletniej kadencji tego Sejmu. - Stracą na tym towarzystwa, ale to są wielkie firmy z wyspecjalizowanymi kadrami, które poradzą sobie na rynku - wyjaśniła Fedak.
Anna Bańkowska z SLD ripostowała, że Polacy nie wierzą w takie argumenty, tym bardziej, że rząd nie prezentowało jednolitego stanowiska w sprawie zmian w OFE. - Głównym celem zmian nie jest interes ubezpieczonych, ale poprawa relacji długu i deficytu względem PKB, właśnie ten fakt spowodował, że ludzie nie mają zaufania do zmian i są na nie dla propozycji rządu - stwierdziła poseł.
Z kolei Jan GUZ, szef OPZZ przypomniał, że związki przedstawiły 15 alternatywnych propozycji, skąd wziąć brakujące pieniądze, rząd jednak wybrał inne rozwiązanie. - Dziś czuję się oszukany, bo 12 lat temu wybrałem OFE - mówił GUZ. - Nie akceptuje sytuacji, że na naszych pieniądzach tak dużo instytucji żeruje. Nie wierzę, że z jednego systemu dostanę godziwą emeryturę. Przewodniczący dodał, że najlepszym rozwiązaniem byłaby dobrowolność wyboru pomiędzy ZUS i OFE.
Za całkowitą likwidacją OFE wypowiedziała prof. Leokadia Oręziak z SGH. - Nasz kraj powinien się uwolnić od tego straszliwego rozwiązania, które rujnuje nasze finanse publiczne i jest niekorzystne dla obywateli - wyjaśniła profesor. - Możliwość inwestowania funduszy w obligacje jest złym rozwiązaniem, bo stwarza zagrożenie dla finansów i dla przyszłych obywateli. Głosy z sali zabierali głownie młodzi ludzie, którzy zarzucali minister Fedak kłamstwo. - System z ZUS nie jest systemem dobrym, czuję się okradany, zamiast demontować II filar proponuje zreformować KRUS - mówił przedsiębiorca z Konina. Jakub Kwaśny z młodzieżówki SLD stwierdził, że rząd powinien system uszczelnić i zreformować, ale z pomysłem, a nie zamiatać problemy pod dywan. W dyskusji wziął też udział przedstawiciel pracodawców Jeremi Mordasewicz z Lewiatana. W starzejącym się społeczeństwie oszczędzanie na emeryturę jest koniecznością, bo na emerytury naszych dzieci będzie już pracowało 1,5 osoby, co grozi głodowymi wypłatami. W jego ocenie rząd powinien wprowadzić zróżnicowane fundusze odpowiadające indywidualnym potrzebom Polaków.
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA