fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rycerze w togach

Clarence Thomas: zwykle milczący, ale z temperamentem
AFP
Dwóch sędziów Sądu Najwyższego USA. Konserwatyści, zwolennicy odczytywania konstytucji w ramach oryginalnych intencji jej twórców. Obrońcy kształtu dokumentu z 1787 roku przed radosną interpretacją w imię wszechobecnego „ducha czasów”. Tak różni.
Czerwiec tego roku. Sąd Najwyższy USA zajmuje się zgodnością z konstytucją ustawy o ochronie rodziny, uchwalonej w latach 90., a wprowadzającej definicję małżeństwa jako „związku kobiety i mężczyzny". Ku radości zwolenników tzw. małżeństw jednopłciowych, sędziowie stosunkiem głosów 5 do 4 uznają, że obowiązujące prawo narusza chronioną przez konstytucję równość praw.

Przemawiający w imieniu większości sędzia Anthony Kennedy stwierdził, że Kongres przekroczył „dawno temu ustalone założenie", iż to stany same definiują, czym jest małżeństwo (kilkanaście z nich dopuszcza już związki osób tej samej płci). W swej opinii dodał, że autorzy ustawy o ochronie małżeństwa mieli „jawną chęć  (...) upokorzenia gejów", stwierdzenia, że ich dzieci są „nic niewarte". Bezpośrednim skutkiem orzeczenia było przyznanie świadczeń rządu federalnego także osobom pozostającym w tzw. małżeństwach jednopłciowych. Dla aktywistów homose...
Źródło: Plus Minus
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA