fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

W sądzie i urzędzie

Pierwsza skarga nadzwyczajna Rzecznika Finansowego

Fotorzepa, Jerzy Dudek
Rzecznik Finansowy wniósł pierwszą skargę nadzwyczajną do Sądu Najwyższego.

- Skarga dotyczy prawomocnego postanowienia Sądu Okręgowego w Warszawie o odrzuceniu apelacji jako wniesionej po terminie - mówi Mariusz Jerzy Golecki, Rzecznik Finansowy.

Przedmiotem postępowania był spór z umowy ubezpieczenia na życie powiązanej z UFK. Dotyczył on zwrotu tzw. opłaty likwidacyjnej pobranej przez towarzystwo w związku z przedterminowym rozwiązaniem umowy przez klientkę. Roszczenie dotyczyło uznania za niedozwolone postanowienia wprowadzającego tzw. opłatę likwidacyjną w przypadku wcześniejszego rozwiązania umowy. Na skutek jej naliczenia straciła niemal 6,5 tys. zł i zwrotu tej kwoty domagała się od ubezpieczyciela.

Sąd I instancji oddalił roszczenie przyjmując, że w tym wypadku należy zastosować trzyletni okres przedawnienia. Sąd II instancji, podczas wstępnej kontroli apelacji ustalił, że pełnomocnik powoda złożył wniosek o doręczenie wyroku z uzasadnieniem osobiście na biurze podawczym po upływie wymaganego terminu. Co za tym idzie apelacja wniesiona po doręczeniu uzasadnienia wyroku była spóźniona i z tych względów apelacja - zdaniem sądu - powinna zostać odrzucona.

Czytaj także:

Pełnomocnik powódki składając do Rzecznika Finansowego wniosek o skargę nadzwyczajną przedstawił szereg dowodów potwierdzających zachowanie terminów czynności procesowych.

- W mojej ocenie, w konsekwencji orzeczenie o odrzuceniu apelacji obarczone jest wadami kwalifikowanymi uzasadniającymi wniesienie skargi nadzwyczajnej. Powódce została zamknięta droga do merytorycznej oceny apelacji, pomimo tego że pełnomocnik zachował terminy do dokonania wszystkich czynności procesowych czyli złożenia wniosku o doręczenie uzasadnienia wyroku, a następnie apelacji - uważa Mariusz Jerzy Golecki, Rzecznik Finansowy.

Dowodami są między innymi pocztowa książka nadawcza oraz wydruk ze strony internetowej Poczty Polskiej, służącej do śledzenia przesyłek. W tym drugim dowodzie jest w podana data nadania wniosku w placówce operatora pocztowego - 3 dni po ogłoszeniu wyroku oraz data doręczenia adresatowi - jeszcze przed upływem tygodniowego terminu do złożenia wniosku o doręczenie uzasadnienia.

Skąd pojawił się więc problem? - Wszystko wskazuje, że w sądzie zginęła koperta, w której przesłano wniosek. Przyjęto więc, że pełnomocnik pismo złożył osobiście i po upływie terminu. Ten z kolei przestawił dodatkowe dowody, że w tym czasie, w którym miał składać osobiście pismo był na rozprawie w innym mieście, znacznie oddalonym od Warszawy - informuje Rzecznik Finansowy.

- Powódka w niniejszej sprawie nie miała możliwości kwestionowania postanowienia o odrzuceniu apelacji w drodze zwykłych środków odwoławczych np. zażalenia, czy innych nadzwyczajnych środków zaskarżenia. Mam nadzieję, że przez wniesienie skargi zostanie przywrócona możliwość merytorycznej oceny wyroku sądu I instancji w postępowaniu apelacyjnym - mówi Mariusz Jerzy Golecki.

Źródło: Rzecznik Finansowy
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA