fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sądy i prokuratura

Jakie korzyści z mediacji

AdobeStock
Od nowego roku w licznych punktach bezpłatnej pomocy prawnej rozszerzono ofertę o mediację. Finansowaną dla niezamożnych przez państwo. Zachęcam do korzystania z nich.

Każdy, kto ma choćby na horyzoncie spór prawny, zamiast kisić w sobie lęki, powinien się udać po poradę, a gdy ma już realny spór, spróbować go rozwiązać w mediacji. W najgorszym razie zdobędzie wiedzę, co mu realnie grozi, a na co ma szanse w tym sporze. To zmniejszy pole obaw.

Na przykład Miejski Ośrodek Pomocy Rodzinie w Gdańsku już zaapelował, by osoby i rodziny dotknięte konfliktami, np. sporem małżeńskim czy na tle opiekuńczo-wychowawczym, ale też w razie sporu sąsiedzkiego czy trudności z odzyskaniem należności, zwróciły się do niego o pomoc. W organizowanych przez powiaty i pod ich nadzorem punktach porad udzielają m.in. adwokaci i radcowie, a może z nich skorzystać każdy, kogo nie stać na poniesienie kosztów.

To kolejny ważny krok w upowszechnianiu w Polsce polubownych dróg rozwiązywania sporów, a przy okazji odciążaniu sądów. Niestety, do tej pory były to próby raczej mało skuteczne, gdy chodzi o liczbę sporów na tej drodze rozwiązanych. Nie ma tu miejsca na wymienianie wszystkich przyczyn, wskażę tylko jedną, co więcej, wyjaśnię, jak ją przezwyciężać, co przecież leży w interesie skłóconych, a potencjalnie podsądnych.

Przed wejściem na drogę mediacji powstrzymuje moim zdaniem jej nieznajomość i obawy, że to strata czasu, zwłaszcza że skłóceni zwykle próbowali się już sami dogadać.

Otóż najlepszym sposobem przełamania tych obaw jest skorzystanie z mediacji. Jest ona odformalizowana o wiele bardziej od procesu sądowego, nie zabiera czasu, a udział mediatora odróżnia ją od kłótni przez drzwi czy przez płot. Ów arbiter nie tylko bowiem pilnuje elementarnego porządku przekonywania się, ale wytyka też niedorzeczne żądania i szuka pól wspólnych.

Przeciętny nasz rodak, jeśli w ogóle był w sądzie, to raz czy dwa razy w życiu i niewiele wie o prawie, a zwłaszcza sądowym rozstrzyganiu sporu. Ma zatem często mylne wyobrażenia o swoich prawach i szansach przed sądem, zwłaszcza gdy targają nim emocje potęgowane przez spór.

Krótka nawet porada, nie mówiąc o próbie mediacji, sprowadza strony sporu na ziemię, temperuje ich roszczenia lub, gdy mają rację, utwierdza w żądaniach. Gdy mediacja się uda, unikają najgorszego: procesu sądowego zabierającego czas i pieniądze. A gdy się nawet nie uda – bo przecież nie ma ugód za wszelką cenę – zaczynają trzeźwiej patrzeć na spór i ewentualny proces, do którego będą lepiej przygotowani.

Tak czy inaczej, zyskują.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA