Na Dworcu Głównym we Frankfurcie mężczyzna wepchnął pod nadjeżdżający pociąg matkę, kilka sekund później - ośmioletniego chłopca.

Maszyniście prowadzącemu pociąg nie udało się w żaden sposób zapobiec tragedii.

Kobieta zdołała przetoczyć się między tory i dostać pod pociąg, chłopiec zginął na miejscu. Matkę zabrano do szpitala, ale nie ma informacji o jej stanie.

Sprawca, uciekając z miejsca przestępstwa, usiłował zepchnąć z torów następną osobę, ale został obezwładniony przez podróżnych, którzy przekazali go policji.

Zabójca to około 40-letni mężczyzna, najprawdopodobniej  pochodzenia erytrejskiego.

Jest obecnie przesłuchiwany. Wiadomo już, że ofiary były mu obce, prawdopodobnie kierowała nim żądza mordu.

Zaledwie kilka dni temu doszło do podobnego zdarzenia na stacji Voerde w Nadrenii Północnej-Westfalii w Nadrenii Północnej-Westfalii. 28-letni mężczyzna podszedł do 34-latki od tyłu i popchnął ją na tory wprost pod nadjeżdżający pociąg. Kobieta zginęła na miejscu.

Również w tym przypadku sprawca nie znał swojej ofiary.