fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Gospodarka

Nadchodzi era czempionów biznesu z globalnymi ambicjami

materiały prasowe
Po latach spektakularnego sukcesu polskiej gospodarki i szybkiego wzrostu eksportu kierowanego główne na unijne rynki przyszła pora na światową ekspansję naszych przedsiębiorstw. Chce je w tym wspierać Bank Pekao SA.

– Chcemy pobudzić aspiracje polskich firm – mówił Michał Krupiński, prezes Banku Pekao SA, podczas konferencji CEO Summit 2019, dorocznego spotkania liderów biznesu, międzynarodowych inwestorów i przedstawicieli rządów. Konferencja, którą Pekao zorganizował wspólnie z amerykańskim think tankiem Atantic Council pod hasłem „Taking Polish Business to the next level after 30 years of freedom", była dla ponad 300 uczestników CEO Summit nie tylko okazją do networkingu.

Dała też możliwość do spotkania i posłuchania międzynarodowych ekspertów dyskutujących w Warszawie o ekonomicznych i politycznych trendach, które w najbliższych miesiącach i latach będą wpływać na świat i Polskę. Wiele uwagi poświęcono zagrożeniom oraz wyzwaniom stojącym teraz przed rządami i biznesem – i paradoksalnie – o szansach, jakie mogą one stwarzać dla polskich przedsiębiorstw.

Tygrys eksportu

Jak podkreślał Michał Krupiński, CEO Summit to odpowiedź na potrzeby klientów banku – szybko rosnących polskich firm, które są coraz bardziej zainteresowane tym, co się dzieje w świecie. Wiele z nich zdobyło już silną pozycję w Europie i teraz celuje w ekspansję w Azji, Afryce czy w obu Amerykach. To ich dotyczyło pytanie: Czy Polskę stać na posiadanie globalnych czempionów? – zadane w tytule przedstawionego podczas CEO Summit raportu Pekao, w którym bank podsumował sukcesy polskiego eksportu, zwracając też uwagę na stojące przed nim wyzwania w czasach, gdy internacjonalizacja polskich firm wkracza w nową fazę.

Raport dowodzi, że po 30 latach gospodarki wolnorynkowej mamy się czym pochwalić – Polska jest dzisiaj jednym z 25 największych i jednym z najszybciej rosnących eksporterów na świecie. Wartość naszej sprzedaży za granicę w latach 2004–2018 zwiększyła się niemal czterokrotnie, nasz udział w światowym handlu wzrósł w tym czasie z 0,8 do 1,3 proc., a w niektórych branżach np. meblarskiej, sięga prawie 5 proc. Z eksportem zapewniającym 55 proc. PKB przewyższamy nawet Niemcy (47 proc.) czy Francję (31 proc.).

Bajeczny sukces

– Polska odniosła fantastyczny, bajeczny wręcz, sukces gospodarczy w ostatnich 30 latach – podkreślał Daniel Fried z Atlantic Council, były ambasador USA w Polsce. Jak zaznaczał, rozwój i dobrobyt Polski jest w interesie Stanów Zjednoczonych, dla których jesteśmy naturalnym partnerem i sojusznikiem – także dzięki wspólnemu rozumieniu znaczenia wolności i demokracji.

Chwaląc polskie sukcesy, Daniel Fried zwracał jednocześnie uwagę na nowe wyzwanie, jakim jest przeniesienie sukcesów rozwojowych ostatnich lat na kolejny, wyższy, poziom. Tę potrzebę wskazuje też raport Pekao, zaznaczając, że prawie połowa naszej zagranicznej sprzedaży to zasługa działających w Polsce zagranicznych korporacji, a nasz eksport w dużej mierze ma charakter podwykonawczy – produkty i usługi Made in Poland są często sprzedawane na świecie pod markami zachodnich firm.

Czas na polską markę

Jak przypominał Piotr Wetmański, członek zarządu Banku Pekao, 80 proc. wpływów z polskiego eksportu zapewnia Unia Europejska wchodząca teraz w odczuwalny już także w Polsce okres spowolnienia, które może jeszcze nasilić brexit.

Oznacza to nową próbę sił dla polskiej gospodarki i dla polskich firm, które powinny zacząć przechodzić z pracochłonnego na kapitałochłonny model wzrostu, inwestując także w budowanie silnych marek. Tak by nie musiały konkurować niższą ceną, nawet mając jakość na poziomie dobrych niemieckich czy francuskich firm.

– Niezbędne jest zbudowanie na nowo marki Polski i całego regionu, tak by umożliwić sprzedaż bezpośrednio do klientów na świecie bez potrzeby sięgania po zachodnich pośredników – podkreślał Michał Krupiński. Georgette Mosbacher, ambasador USA w Polsce, przypominała, że budowanie zarówno marek firm, jak i państw nie jest tanie. Wymaga też czasu, bo trwa zwykle trzy–pięć lat, głównie zaś profesjonalnego podejścia. Przede wszystkim trzeba określić, co i komu marka ma przekazać.

Co mogłaby przekazać marka Polski – czym możemy się wyróżnić w świecie? Zdaniem Marty Gajęckiej, doradcy prezydenta RP, naszą przewagą konkurencyjną jest wysoka jakość ludzi, którą jako kluczowy atut Polski wskazuje zresztą większość inwestorów zagranicznych.

Potwierdzał to Michał Krupiński, przypominając opinię prof. Klausa Schwaba, założyciela Światowego Forum Ekonomicznego, że świat ewoluuje z kapitalizmu do talentyzmu. Tym, co teraz będzie decydowało o konkurencyjności gospodarki, jest umiejętność przyciągania i utrzymywania talentów. – Nawet jeśli firmy sprzedają produkty i usługi, to za nimi tak naprawdę stoją ludzi – zaznaczał prezes Pekao, który do wyróżników Polski dodawał też wysokie tempo wzrostu. Szybko rozwija się gospodarka, bankowość korporacyjna, rynek długu, a wiele firm rośnie wciąż w dwucyfrowym tempie. Teraz do przejścia na kolejny etap rozwoju potrzebne jest odpowiednie nastawienie i ambicje, które Bank Pekao dostrzega coraz częściej u swoich klientów; wchodząc na nowe, odległe rynki chcą mieć pomoc polskiego banku, który będzie ich tam wspierał.

– Odważniejsze wyjście polskich przedsiębiorstw za granicę – w tym ich bardziej aktywny udział w fuzjach i przejęciach – mogłoby stanowić ważny bodziec rozwojowy polskiej gospodarki, która nadal skutecznie umacniałaby swoją pozycję w unijnym i światowym handlu – zaznaczał Michał Krupiński.

Wartości biznesu

Marta Gajęcka zwracała uwagę na znaczenie interconnectivity, czyli wzajemnych połączeń między ludźmi, firmami i krajami. Dlatego tak ważne są inwestycje w infrastrukturę – w dobre drogi, w łączność, w tym w szybki internet. – Interconnectivity jest jak tlen dla polskiej gospodarki, a bez inwestycji w infrastrukturę nie można być elastycznym i nie da się utrzymać talentów – podkreślał Marco Rosso, partner i globalny dyrektor ds. rozwoju biznesu w Maridiam. Zwracał też uwagę na potrzebę inwestycji w transgraniczne projekty infrastrukturalne w naszym regionie, w których Polska mogłaby objąć rolę lidera.

Georgette Mosbacher przypominała, że w dzisiejszym niestabilnym i zmiennym świecie warto pamiętać o podstawach, które wciąż są potrzebne do osiągnięcia sukcesu; o rządach prawa, przejrzystości, wolnej konkurencji. Pochłonięci nowymi technologiami niekiedy o nich zapominamy, a także o tym, że w biznesie liczy się zwrot z inwestycji, a kluczowa jest jakość talentu.

Efekt motyla

Jakość ludzi będzie kluczowa także wobec nowych wyzwań stojących teraz przed biznesem, w tym polskimi firmami. Jednym z najważniejszych jest demografia, na czele z depopulacją i starzeniem się społeczeństw większości państw świata, co obciąża ich systemy emerytalne. Ian Goldin, profesor Oxford University i dyrektor programu Oxford Martin, wskazywał, że dużym wyzwaniem – także dla demokracji – są rosnące nierówności dochodowe i społeczne. Nowe technologie przyspieszyły tempo zmian, ale pogłębiają nierówności poprzez polaryzację rynku pracy.

– Z Occupy Wall Street przejdziemy do Occupy Sillicon Valley – ostrzegał Sarbjit Nahal, partner i szef inwestycji tematycznych w Signal Capital Partners. Przypominał, że obecne młode pokolenie jest już biedniejsze od swoich rodziców. To zaś oznacza, że z redystrybucji dochodów możemy przejść do dystrybucji (a więc do wyższych podatków) i z kultury opartej na bonusach do tej opartej na dochodzie podstawowym.

Jak zaznaczał Sarbjit Nahal, 63 proc. młodych ludzi, tzw. milenialsów, chce, by celem biznesu nie było wyłącznie generowanie zysku, ale ulepszanie społeczeństwa. W młodym pokoleniu rosną obawy o zanikanie zasobów naturalnych i zmiany klimatyczne – to ono będzie promować inwestycje w czystą odnawialną energię, zwiększając presję na korporacje. Firmy i inwestorzy będą musieli odejść od koncentracji na wynikach kwartalnych i krótkoterminowych wahaniach kursów akcji. Długoterminowe spojrzenie i współdziałanie – zarówno inwestorów, firm, funduszy, jak i rządów – będzie niezbędne wobec współczesnych zagrożeń. Wśród nich Ian Godin wymieniał także zwiększone ryzyko pandemii (przy rozwoju lotnictwa epidemie błyskawicznie obejmują kolejne kontynenty) czy cyberataków o dużej skali, których dzisiaj mogą dokonywać nawet niewielkie grupy. Jak zaznaczał, możliwe dzięki internetowi wzajemne połączenia rynków zwiększają tzw. efekt motyla – wpływają też na sytuację państw trzecich na pozór oddalonych od centrum zmian.

- Materiał powstał we współpracy z Bankiem Pekao SA

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA