fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Gospodarka

Zapłacimy słony rachunek za niebo zasnute smogiem

123RF
Wysoka emisja zanieczyszczeń przyczynia się do ponad 40 tys. zgonów rocznie i zwiększa liczbę przypadków chorób wymagających hospitalizacji. Państwo traci na tym miliardy.

W Polsce padają kolejne rekordy poziomu zanieczyszczeń. Smog stał się już nie tylko jednorazowym kłopotem, ale poważnym problemem, wymagającym rozwiązań systemowych. Szacunki dotyczące kosztów smogu mocno się różnią, ale mowa o kwotach rzędu minimum kilkunastu miliardów złotych. Są to straty związane z nieobecnością chorych w pracy, zwolnień lekarskich, hospitalizacji, farmakoterapii czy wydatków na świadczenia rentowe.

Premier Beata Szydło zapowiedziała wczoraj pilne prace nad rozwiązaniami, które mają wspomóc walkę ze smogiem. Już wiadomo, że rząd chce od przyszłego roku zakazać sprzedaży w Polsce kotłów niskoemisyjnych na węgiel, które według szacunków producentów kotłów na paliwo stałe stanowią dziś 60–70 proc. krajowego rynku. Rozporządzenie w tej sprawie przygotowało Ministerstwo Rozwoju.

Kotły do wymiany

Koszty rewolucji antysmogowej poniosą konsumenci, którzy będą musieli zapłacić za ekologiczny piec dwa razy więcej, do tego trzeba doliczyć wzrost kosztów paliwa o 100 proc. – Z naszych kalkulacji wynika, że koszty takich pieców i paliwa będą porównywalne z piecami olejowymi i gazowymi. To zabije rynek kotłów na paliwa stałe – ocenia Łukasz Drabczyk, współwłaściciel firmy Kotłobud z Osieka.

Według szacunków Krajowego Ośrodka Bilansowania i Zarządzania Emisjami aż 87 proc. unoszących się w powietrzu cząsteczek pochodzi z domowych palenisk, głównie węglowych. W Polsce jest ich ok. 3,5 mln. Dla porównania – z koksowni pochodzi 9 proc. tych zanieczyszczeń, z transportu tylko 2 proc. Archaicznie technologiczne piece są popularne, bo węgiel jest najtańszym paliwem na rynku. – Za tonę najtańszego węgla płaci się 600–700 zł, koszt pieca to 4 tys. zł – wylicza Drabczyk.

Fatalna jakość powietrza to także wina braku przepisów określających normy dla paliw węglowych (np. szkodliwego mułu, który bez ograniczeń można kupić na rynku) i brak standardów dla urządzeń grzewczych.

Ministerstwo Rozwoju chce rozporządzeniem wprowadzić wymagania dla kotłów na paliwo stałe (biopaliwo i paliwo kopalne) o mocy nie większej niż 500 kW. Rozporządzenie ma wyeliminować tzw. kopciuchy. Na polskim rynku będą dostępne wyłącznie kotły o najlepszych parametrach emisyjnych klasy 5. – Już dzisiaj one są, ale kosztują ok. 11 tys. zł i kupują je wyłącznie klienci, którzy otrzymują dofinansowanie do wymiany pieców z gminnych programów ekologicznych – mówi Łukasz Drabik.

Resort chce też promować produkcję urządzeń o tzw. wysokiej klasie technologicznej. – Szacujemy roczną sprzedaż kotłów na węgiel w Polsce na 160 tys., z czego 60–70 proc. sprzedaje się kotłów zasypowych na tanie paliwo. To świadczy o tym, na jakie urządzenia stać konsumentów – podkreśla Magdalena Najgeburska-Dziubeła.

W miastach, w których problem smogu jest najbardziej nasilony, coraz popularniejsze staje się noszenie specjalnych masek. – W ciągu ostatnich dwóch dni sprzedaliśmy cały zapas, które według pierwotnych planów miał starczyć na ponad miesiąc – informuje Jan Maciantowicz, przedstawiciel producenta masek marki Respro. Dodaje, że wzmożony popyt było widać zarówno ze strony klientów hurtowych, jak i detalicznych. Zaznacza jednocześnie, że biznes ten charakteryzuje się dużą zmiennością. Gdy ogłaszany jest alarm, popyt gwałtownie skacze, natomiast w kolejnych miesiącach sprzedaż jest płaska.

Samorządowy problem

Ministerstwo Zdrowia deklaruje, że trzyma rękę na pulsie. – Zdajemy sobie sprawę z poważnych konsekwencji zdrowotnych wynikających z ekspozycji na wysokie stężenia zanieczyszczeń powietrza. Według szacunków WHO w Polsce choroby związane z wysoką emisją zanieczyszczeń mogą się przyczyniać nawet do ponad 40 tys. zgonów rocznie – podkreśla Milena Kruszewska, rzecznik prasowy ministra zdrowia. Zaznacza jednocześnie, że rozwiązanie problemów, które przyczyniają się do złej jakości powietrza w Polsce, nie leży w kompetencjach resortu. – Możliwość wprowadzania na swoim terenie właściwej polityki w tej sprawie poprzez uchwalanie aktów prawa miejscowego mają jednostki samorządu terytorialnego – twierdzi rzeczniczka resortu. Wskazuje m.in. na konieczność zmiany sposobu ogrzewania indywidualnego na mniej emisyjny, na promocję transportu publicznego, a nie samochodów prywatnych, oraz na wsparcie produkcji energii przez OZE.

– Poprawa jakości powietrza „wymaga przede wszystkim działań skoordynowanych na szczeblu samorządowym" – przyznaje Kazimierz Kujda, prezes Funduszu Środowiska i Gospodarki Wodnej. Jego zdaniem kompleksowe zadania eliminowania emisji z niskich źródeł powinny w pełni przejąć jednostki samorządu terytorialnego.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA