fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Farmacja

Koronawirus sprzyja suplementom diety

Adobe Stock
Wybuch epidemii zwiększył świadomość zdrowotną Polaków, co wpłynie też na wzrost rynku suplementów. Jego wartość przekroczy w tym roku aż 6 mld zł.

O 5 proc. do ponad 6,1 mld zł ma wzrosnąć w tym roku w Polsce sprzedaż suplementów diety – wynika z najnowszych, udostępnionych „Rzeczpospolitej", danych firmy badawczej PMR. Aktualna prognoza oznacza, że tegoroczne tempo wzrostu tego rynku będzie wyraźnie szybsze niż oceniano jeszcze przed kilkoma tygodniami, gdy po marcowej hossie sprzedaż suplementów nieco spadła.

Analitycy i przedstawiciele branży zgodnie wskazują na sprzyjający jej czynnik, którym jest zwiększająca się w ostatnich latach świadomość zdrowotna Polaków. Jej wzrost przyspieszył jeszcze w czasie pandemii.

Witaminy i aloes

Wyraźnie było to widać w pierwszych dziesięciu tygodniach pandemii, gdy analiza zakupów przeprowadzona przez firmę Nielsen wykazała aż 40 proc. wzrost zakupów leków bez recepty (OTC) i suplementów diety. – Polscy konsumenci od kilku lat stawiają zdrowie na pierwszym miejscu wśród swoich obaw – przypomina Katarzyna Reizer, konsultant firmy Nielsen. Dodaje, że zwiększona po wybuchu pandemii dbałość o zdrowie zostanie z nami na dłużej.

Bartosz Demianiuk, prezes Krajowej Rady Suplementów i Odżywek, która zrzesza ok. 40 krajowych producentów i dystrybutorów z tej branży, twierdzi, że Polacy są coraz bardziej świadomi tego, że żywność, w tym suplementy diety (które są traktowane jako produkty spożywcze), wpływają na ich zdrowie i odporność. – W dobie pandemii konsumenci dostrzegli, że pewne składniki żywności, nie tylko określone witaminy i substancje mineralne, ale również substancje roślinne zwiększają naszą odporność – mówi Demianiuk.

Według niego pandemia przyczyniła się do zmiany naszych preferencji zakupowych i wiodących produktów – na pierwszy plan zaczęły się wybijać te ze składnikami wspierającymi odporność (jak witamina C, D, cynk czy aloes).

Nie bez znaczenia jest też aktywność reklamowa producentów i dystrybutorów suplementów. Według danych firmy Kantar Media czołowe firmy z tej branży od kilku lat są też w czołówce reklamodawców w tradycyjnych mediach.

Z jej udostępnionych „Rzeczpospolitej" danych za I półrocze tego roku wynika, że wśród pięciu firm, które w tym okresie wydały najwięcej na reklamy, aż trzy to duzi gracze na rynku suplementów diety, na czele z rodzinną spółką Aflofarm.

Liderzy reklam

Aflofarm, który niedawno trafił na celownik głównego inspektora farmaceutycznego (zakazał dalszej emisji spotu reklamującego preparat wzmacniający odporność za nawiązania do koronawirusa), od kilku lat jest największym reklamodawcą w Polsce. Liczone według cenników wydatki reklamowe spółki w I półroczu 2020 r. Kantar Media szacuje na prawie 1,35 mld zł, o 63 proc. więcej niż rok wcześniej. Drugi na liście reklamodawców, Lidl, wydał w I półroczu 390 mln zł, o 10 proc. mniej niż rok wcześniej. O 14 proc. (do 341 mln zł )wzrosły zaś wydatki trzeciej na liście spółki Natur Produkt Zdrovit, należącej do czołówki krajowego rynku suplementów.

Branży sprzyja fakt, że spożycie suplementów jest największe wśród młodych i dobrze wykształconych osób. Z badań PMR wynika, że najczęściej kupują je młodzi ludzie w wieku 18–34 lat (aż 45 proc. badanych w tej grupie stosuje suplementy). O ile wśród osób z wykształceniem zawodowym 30 proc. sięga po suplementy, to w grupie absolwentów wyższych uczelni niemal połowa (46 proc.).

Rozwój rynku widać również po szybko rosnącej liczbie nowych produktów wpisywanych do rejestru Głównego Inspektoratu Sanitarnego. O ile w połowie tej dekady co roku rejestrowano po 4–5 tys. nowości, o tyle w 2018 r. ich liczba wzrosła do 12,7 tys. W 2019 wpisów było nieco mniej (8,2 tys.), ale za to od 1 stycznia do 31 lipca br. wpłynęło 13,46 tys. powiadomień o wprowadzeniu do obrotu lub zamiarze wprowadzenia do obrotu suplementów diety – informuje Jan Bondar, rzecznik GIS.

Branża ma jednak swoje problemy, m.in. wizerunkowe, którym stara się stawić czoła. W ub. roku sama nałożyła sobie np. ograniczenia dotyczące reklam, pojawiają się też zarzuty dotyczące jakości. – Zdecydowana większość polskich producentów suplementów dba o wysoką jakość swoich produktów, a jej potwierdzeniem jest rosnący eksport – zaznacza Bartosz Demianiuk.

Opinia dla „rzeczpospolitej"

Monika Stefańczyk, Dyrektor działu analiz rynku farmaceutycznego PMR

Pomimo spadków sprzedaży w kwietniu i maju rynek suplementów diety urósł o kilka procent. Wpłynęła na to bardzo wysoka sprzedaż w marcu w wyniku paniki zakupowej. Obecnie sprzedaż notuje kilkuprocentowe spadki, dlatego w 2020 r. prognozujemy wzrost rynku na około 5 proc. Jeżeli jednak dojdzie do znaczącego zwiększenia liczby zachorowań jesienią, rynek może urosnąć powyżej 5 proc., o ile wprowadzone w związku z tym restrykcje nie zamrożą gospodarki, co ponownie negatywnie wpłynęłoby na siłę nabywczą konsumentów i skłoniło np. do wyboru tańszych suplementów, a nawet rezygnacji z ich zakupu.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA