fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Energetyka

Ryzykowne zaciemnienie

Elektrownia Bełchatów jest największym producentem energii w Polsce
Bloomberg
Potężny ubytek mocy, gwałtowny wzrost cen prądu i pytanie o bezpieczeństwo dostaw energii – to krajobraz po awaryjnym wyłączeniu bloków w Bełchatowie.

To był ogromny ubytek dla krajowej sieci, ale też ważny test dla całego systemu energetycznego. Eksperci wskazują na konieczność uelastycznienia go, budowy większej ilości rozproszonych źródeł energii, a także dalszych inwestycji w sieci energetyczne.

Więcej elastyczności

Elektrownia Bełchatów to największy krajowy wytwórca prądu – dostarcza do sieci około 20 proc. energii produkowanej w kraju. PSE udało się szybko zastąpić utracone moce poprzez uruchomienie elektrowni wodnych szczytowo-pompowych, zwiększenie mocy w pracujących elektrowniach oraz dzięki dodatkowemu importowi energii z Czech, Słowacji i Niemiec o mocy 1–1,5 GW – na podstawie umów z zagranicznymi operatorami. W sumie w godzinach kryzysowych importowaliśmy nawet 4 GW energii od sąsiadów. Sytuacja od razu przełożyła się na ceny prądu na tzw. rynku bilansującym, gdzie stawki momentalnie wzrosły z około 400 zł do nawet 1500 zł za 1 megawatogodzinę.

– Była to potencjalnie niebezpieczna sytuacja, ale ostatecznie system zadziałał dobrze. Kluczowy okazał się import energii – ocenia Marcin Roszkowski, prezes Instytutu Jagiellońskiego.

PSE i tak nie skorzystały z dostępnych dla wszystkich narzędzi. W kryzysowych sytuacjach operator może też wydać polecenie redukcji poboru energii firmom, które zadeklarowały taką usługę w zamian za wynagrodzenie. W ciągu dnia w tego typu zdarzeniach może pomóc też dynamicznie rosnąca produkcja energii ze słońca.

– Nieplanowane wyłączenie największej elektrowni w Europie pokazało, że potrzebujemy elastyczności w systemie energetycznym – na poziomie technicznym i konstrukcji rynku. Nie tylko dlatego, że mamy coraz więcej niestabilnych źródeł odnawialnych, ale i dlatego, by zwiększyć bezpieczeństwo funkcjonowania systemu. Potrzebujemy też bardziej rozproszonych źródeł energii, a więc większej liczby mniejszych jednostek wytwórczych rozlokowanych równomiernie po całym kraju – wylicza Joanna Maćkowiak-Pandera, prezes Forum Energii. Dodaje, że istotna dla bezpieczeństwa energetycznego jest budowa wspólnego rynku energii w UE. – Wyłączenie Bełchatowa to był tak duży ubytek mocy, że postawił na baczność całą naszą część Europy. Ratował nas import energii – podkreśla ekspertka.

Interwencyjny import nie jest zresztą rzadkością. Tej zimy to Polska pomogła Szwecji dostawami energii, gdy kraj ten miał problem z wystarczającą ilością mocy w systemie.

Konieczne inwestycje

W Polsce problem dostępności mocy będzie narastał, bo w kolejnych latach systematycznie wyłączane będą stare bloki węglowe, które od 2025 r. nie będą mogły już korzystać ze wsparcia finansowego w ramach tzw. rynku mocy. W planach jest budowa nowych elektrowni – m.in. gazowych, wiatrowych na morzu czy jądrowych. Pojawia się tylko pytanie, czy zdążymy z inwestycjami na czas.

Konieczne są także potężne inwestycje w sieci energetyczne – by przyłączać nowe bloki i cały szereg mikroinstalacji. Tylko do 2025 r. na rozbudowę i unowocześnienie sieci popłynie prawie 43,3 mld zł. PSE deklaruje przy tym rozbudowę zdolności wymiany mocy z sąsiednimi krajami. Jednym z projektów jest budowa połączenia morskiego między Polską a Litwą. To jedna z największych inwestycji w infrastrukturę przesyłową w naszej części Europy.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA