fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Kulturotech może być szansą dla rodzimych firm

Eksperci Platige Image propagują zjawisko tzw. kulturotechu. Spotkanie odbyło się w Polskiej Radzie Biznesu.
Fotorzepa, Katarzyna Rainka
W Polsce wciąż niewykorzystany jest potencjał współpracy biznesu, nauki oraz tzw. przemysłów kreatywnych – wynika z raportu Platige Image i PwC, który został zaprezentowany w Polskiej Radzie Biznesu.

Apple, Lego, Uber czy Tesla to globalne marki, które zbudowały swoją pozycję na wyróżniającym się modelu biznesowym oraz narracji marketingowej. Właśnie ten drugi element – tworzenia opowieści wokół produktu czy marki – to dziś niezwykle istotny czynnik mający wpływ na biznesowy sukces. Przedstawiciele Platige Image, spółki tworzącej projekty dla świata filmu i reklamy, przekonują, że kompetencje kreatywne, w połączeniu z biznesem i nauką mogą budować najbardziej innowacyjne sektory gospodarki.

– Znaczenie tzw. kulturotechu, czyli dodawania historii do przedsięwzięć biznesowych czy technologii, rośnie. Dziś 90 proc. wartości niektórych spółek to opowieści, które za nimi stoją – podkreśla Tomasz Bagiński (na zdj. w środku), jeden z dyrektorów kreatywnych Platige Image, twórca nominowanego do Oscara filmu „Katedra".

Wyjść z silosów

Platige Image oraz firma doradcza PwC przygotowały raport „Otwarte innowacje na pograniczu przemysłów kreatywnych, nauki i biznesu", z którego wynika, że rodzime przedsiębiorstwa, chcąc z sukcesem konkurować na międzynarodowych rynkach, powinny rozwijać właśnie kompetencje kreatywne i korzystać z otwartych innowacji. – Organizacje otwierające się na współpracę międzysektorową stają się bowiem bardziej innowacyjne – tłumaczy Łukasz Alwast, project lead w zespole Fish Ladder, będącym częścią spółki Platige Image.

Problem w tym, że to trend, który w Polsce nie jest jeszcze obecny. Według autorów raportu wśród wyjątków są CD Projekt czy Allegro. Ich zdaniem podobną uwagę, jak w ostatnich latach startupom, należy poświęcić więc mechanizmom współpracy między firmami z branż kreatywnych a podmiotami z innych sektorów. – Wśród tzw. krajowych inteligentnych specjalizacji (KIS) została, co prawda, wyszczególniona specjalizacja Inteligentne Technologie Kreacyjne, ale znaczenie kompetencji kreatywnych nadal jest często pomijane wśród czynników budujących przewagę konkurencyjną polskich produktów i usług – wyjaśnia Jan Pomierny, Associate Studio Director, Fish Ladder/Platige Image.

Jak tłumaczy, znaczenie przemysłów kreatywnych w gospodarkach można przyrównać do technologii kosmicznych. – Są wykorzystywane właściwie w każdym sektorze i pozwalają budować prawdziwie przełomowe rozwiązania. System wspierania innowacji w Polsce nie jest jednak w pełni efektywny. Oparto go na KIS-ach, które generują raczej silosowe podejście. W efekcie kompetencje kreatywne postrzegane są przez inne specjalizacje jako rywal do pieniędzy publicznych czy dotacji, a nie jako narzędzie, które mogłoby w innych sektorach służyć bardziej efektywnej realizacji przedsięwzięć – kontynuuje nasz rozmówca.

Kultura remedium

Jan Pomierny twierdzi, że potrzebne jest podejście bardziej horyzontalne. – Z rozmów z przedstawicielami resortu rozwoju wiemy, że problem ten jest dostrzegany – dodaje.

Dla polskich firm wsparcie przemysłów kreatywnych wydaje się szczególnie istotne. Autorzy raportu wskazują, że skala i charakter polskiego rynku wyznaczają pewne ograniczenia. Z jednej strony nasz rynek jest zbyt mały, aby lokalnej przedsiębiorczości nadać wymiar globalny, jak ma to miejsce w USA czy Chinach. Z drugiej jest na tyle duży, że nie wymusza projektowania globalnych produktów i usług. Narzędzia, którymi dysponują, np. wzornictwo, czy kultura mogą być świetną platformą do walki z tymi ograniczeniami.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA