fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Asseco i Comarch na wojnie

Fotorzepa, Marta Bogacz
Atmosfera wokół dwóch największych polskich spółek informatycznych robi się coraz bardziej gorąca. ZUS ma nadzieję, że mimo potężnych emocji firmy będą w stanie współpracować przy kolejnych kontraktach.

Po tym jak ZUS wypowiedział Comarchowi część kontraktu (tymczasowo trafiła ona do Asseco) i nałożył około 24 mln zł kary, krakowska firma wystosowała pod adresem Asseco szereg zarzutów, w tym o przeprowadzenie ataku hakerskiego. Gorzkich słów nie szczędziła też pod adresem ZUS. Ten w reakcji idzie do sądu.

– Przyznaję, że skierowaliśmy pozew przeciwko Comarchowi w sprawie naruszenia dóbr osobistych. Niepoparte niczym zarzuty, które firma publicznie wygłosiła przy okazji odwołania do Krajowej Izby Odwoławczej, wymagają naszej zdecydowanej reakcji. Nie możemy pozwolić na posługiwanie się nieprawdziwymi tezami, które rzutują na wizerunek Zakładu – mówi Wojciech Andrusiewicz, rzecznik ZUS. Dodaje, że jeśli chodzi o przyszłą współpracę Asseco i Comarchu przy kontraktach dotyczących ZUS, to jest dobrej myśli.

– Wierzymy, że podmioty te są na tyle profesjonalne, że będą potrafiły oddzielić kwestie sporne i wywołujące duże emocje od stricte biznesowych i operacyjnych – mówi.

Sprawa dotyczy największego systemu informatycznego ZUS, tzw. KSI (kompleksowy system informatyczny). Jego autorem jest Asseco i wcześniej to ono świadczyło usługi utrzymania. Jednak w ostatnim rozdaniu najtańszą ofertę złożył Comarch i został wybrany przez ZUS. Miał do marca 2019 r. przejąć od Asseco wszystkie usługi, ale w lutym ZUS uznał, że krakowska firma nie jest w stanie tego zrobić. Tymczasem w toku są kolejne projekty związane z rozbudową i modyfikacją systemu – tam pierwsze skrzypce też grają te dwie firmy.

Comarch przekonuje, że ma dowody na to, że Asseco z premedytacją utrudniało mu przejęcie kontraktu na utrzymanie KSI. Jak analitycy zapatrują się na całą sprawę? Oficjalnie komentować jej nie chcą. Podkreślają jednak, że kwestia ewentualnego ataku hakerskiego jest bardzo kontrowersyjna.

– Cały proces był dość trudny, bo to pracownicy Asseco mieli uczyć i pomagać Comarchowi w przejęciu kontraktu utrzymaniowego. I tutaj był duży konflikt interesów – mówi jeden z ekspertów. Dodaje, że odpowiedzialny za cały proces jest w zasadzie ZUS, bo to jego system i sam ustalał zasady zmiany dostawcy usług, więc powinien mieć nad wszystkim kontrolę.

– Wiemy, że Comarchowi ciężko szło przejęcie kompetencji dotyczących KSI z racji braku szczegółowej wiedzy i mechaniki działania tego systemu. Czy był tam też element sabotażu? Nie mam pojęcia. Bardzo dziwne to wszystko – mówi kolejny z naszych rozmówców.

Tymczasem Asseco, podobnie jak ZUS, też złożyło pozew o ochronę dóbr osobistych przeciwko Comarchowi. – Zarzuty stawiane Asseco oraz ZUS traktujemy jako próbę szukania wytłumaczenia dla niezaliczenia przez Comarch testów, będących warunkiem niezbędnym do przejęcia świadczenia usług z umowy na utrzymanie KSI. To działanie nieetyczne i niezgodne z zasadami fair play między konkurencyjnymi firmami – tak sprawę komentuje Asseco.

KSI jest największym systemem IT w administracji publicznej. Obsługuje 24 mln obywateli i przetwarza rocznie 900 mln dokumentów.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA