fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Bezpieczeństwo

Strefy kibica w pubach bez kontroli nad limitem

Adobe Stock
Organizatorzy mają weryfikować zaszczepionych gości. Pytają: jak to robić?

Pierwszy mecz Polaków – w nieco odmrożonych warunkach funkcjonowania pubów, restauracji czy knajpek nad Wisłą w stolicy – pokazał, jak społeczeństwo jest stęsknione, by być razem. Szczególnie w czasie Euro 2020. Setki ludzi czekały na wejście do stref kibica utworzonych w największych miastach Polski. Wielu odeszło z kwitkiem. Nie przeszli weryfikacji lub nie chcieli się jej poddać.

Kibicuj i się szczep

We Wrocławiu gotowych było w poniedziałek ponad 45 takich atrakcji. W Poznaniu ponad 60, w Gdańsku czy w stolicy ok. 80. – Od małych knajpek przez puby aż do większych restauracji, które na czas Euro zainwestowały w sprzęt i chcą przyjmować kibiców – usłyszeliśmy w Urzędzie Miasta we Wrocławiu.

– To dla nas szansa na podreperowanie nadwerężonych pandemią budżetów – mówią restauratorzy.

Mimo kilkuset miejsc i kilkunastu tysięcy miejscówek w każdym z miast nie wszyscy weszli do środka. Powodem są obostrzenia covidowe i limity.

W Sosnowcu przygotowano strefę kibica w parku Sieleckim. Podczas oglądania meczów można było się zaszczepić w mobilnym punkcie szczepień. Do strefy kibica mogło wejść 250 osób. Osoby zaszczepione nie były wliczane do tego limitu.

– W poniedziałek tuż przed godz. 18 mieliśmy 85 osób chętnych do wejścia do pubu, a miejsc 68 – mówi „Rzeczpospolitej" pan Artur, współwłaściciel jednego z lokali przy ul. Czerniakowskiej w Warszawie. I dodaje, że próbował zebrać informacje, czy potencjalni goście zostali zaszczepieni. – Kilka osób na wezwanie obsługi okazało potwierdzenie szczepienia. Reszta odmówiła. Nie pomogły prośby o opuszczenie lokalu – informuje „Rz" Krzysztof Warciński, właściciel pubu na Bemowie, który zamierza się odkuć na Euro 2020 po kilkunastu miesiącach przestoju. W poniedziałek jego lokal był czynny, ale rotacja gości była duża. Nie wszystkich udało się sprawdzić.

Nad Wisłą w stolicy także zaobserwowano duży ruch.

– Mieliśmy sto procent rezerwacji na poniedziałkowy mecz Polaków i gości przepytanych na okoliczność szczepień – twierdzi Urszula, menedżer jednej z knajpek nad Wisłą. Akurat wśród poniedziałkowych gości dominowali zaszczepieni jednodawkową szczepionką Johnson & Johnson.

Odchodzą z kwitkiem

– Nie wszystko w sprawach szczepień jest oczywiste – mówi „Rz" pani Urszula. Zdarza się, że kiedy zwalniają się pojedyncze stoliki, zgłaszają się goście bez dowodu zaszczepienia przeciwko koronawirusowi, ale np. z negatywnym testem lub po przechorowaniu Covid-19.

– Z jednej strony nie powinnam ich wpuścić przy pełnym (zmniejszonym przez covid) obłożeniu, z drugiej nie mam argumentów, żeby to zrobić – mówi menedżerka.

Adwokat Marek Jarosiewicz z Kancelarii Wódkiewicz Sosnowski, która jest członkiem Północnej Izby Gospodarczej, potwierdza „Rz", że wciąż brakuje konkretnych przepisów wykonawczych, jak weryfikować gości (nie tylko w gastronomii).

– W dodatku przepisy techniczne rozporządzenia posługują się jedynie kryterium zaszczepienia. A gdzie jest mowa o osobach, które przeszły Covid-19 niedawno, mają ważny negatywny test, czekają na drugą dawkę szczepionki (stale przesuwaną nie ze swojej winy) lub należą do grona osób, które (ze względów zdrowotnych) zaszczepić się nie mogą? – pyta adwokat.

Ciężka dola restauratora

Marta Kosecka, także adwokat, twierdzi, że upilnowanie limitu w restauracji, pubie czy bistro, w których przecież następuje duża rotacja gości, graniczy z cudem. Nie oburza się jednak na obowiązek weryfikacji osób wchodzących do pubu czy restauracji ponad dozwolony limit.

– Jeśli jest przepis, który wymaga takiej weryfikacji, w tym przypadku od właściciela restauracji, to także restauratorzy muszą z niego korzystać. Jeśli klientowi nie odpowiada taka forma sprawdzania, to zawsze może np. zmienić lokal – uważa mecenas Kosecka.

Jej zdaniem w czasie pandemii nie można inaczej.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA