fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Analizy Rzeczpospolitej

USA i Chiny ostro rywalizują i zasypują świat nowinkami

123RF
Te dwa rynki wytyczają większość nowych trendów w sektorze. Głównie dzięki laboratoriom Alibaby i Amazona. Ci dwaj najwięksi internetowi sprzedawcy na świecie reprezentują też dwa rynki, które dominują, jeśli chodzi o świat online.
Największym rynkiem e-handlu na świecie są Chiny, ale z kolei największym sprzedawcą jest amerykański Amazon. To on jest głównym rywalem chińskiej grupy Alibaba z platformami Taobao, Tmall, Aliexpress i innymi.
Obydwie firmy dawno przestały się zajmować wyłącznie handlem internetowym, teraz oferują także szeroko rozumianą rozrywkę, sprzedają treści online, produkują filmy, a nawet prowadzą sieci hipermarketów czy hoteli.

Wyścig o prestiż

Od lat trwa między nimi wyścig na nowe pomysły, na którym zyskuje cała branża, ponieważ firmy, starając się wyprzedzić konkurencję, rozwijają nowe technologie.
Według badania eMarketera w 2018 r. Chińczycy wydali w sieci ponad 1,5 bln dol., podczas gdy Amerykanie ledwie przekroczyli 30 proc. tej kwoty. Do tego na tak ogromnym rynku karty rozdaje grupa Alibaba, jej główny serwis (ale niejedyny) kontroluje ponad 50 proc. sprzedaży.
– Sklepy muszą odpowiedzieć na nowe potrzeby konsumentów, dzisiaj handel elektroniczny doskonale uzupełnia ofertę sklepów stacjonarnych i trzeba te synergie wykorzystywać na wszelkie sposoby – mówi Chen Xiaodong, prezes Intime Retail Group. W centrach handlowych tej firmy na zapleczu działają roboty. Gdy w systemie pojawi się zamówienie online i sklep jest najbliżej klienta wówczas robot rusza do placówki, aby odebrać zamówiony online towar. Następne jest on szybko wysyłany i w ciągu dwóch godzin od złożenia zamówienia jest już u klienta w domu.
Podobny scenariusz można zrealizować także w przypadku dronów, ale o ile grupa Alibaba również takie rozwiązania już stosuje, to w przypadku wielkich i mocno zagęszczonych chińskich miast jest to pomysł raczej niemożliwy do zastosowania. Jednak już na słabiej zaludnionych terenach zdecydowanie tak.
Także Amazon stawia mocno na rozwijanie wykorzystania robotów, od lat funkcjonują już w centrach logistycznych firmy na całym świecie. Od tego roku są również wykorzystywane do dostaw zamówień do klientów w ramach programu Prime. – Wykorzystanie robotów do realizacji dostaw na ulicach miast jest znacznie trudniejsze niż w przypadku większości powszechnych zastosowań, takich jak przenoszenie przedmiotów w magazynach, szpitalach i hotelach. Problemem w mieście są przede wszystkim nierówności na chodnikach, ekstremalne warunki pogodowe, krawężniki i inne problemy, które stanowią poważne wyzwanie inżynieryjne – mówi Dan Kara, wiceprezes ds. robotyki i inteligentnych systemów w WTWH Media. – Roboty mogą działać w zupełnie nowej dzielnicy, która jest dobrze oświetlona i ma nowe chodniki, ale większość świata nie jest taka, podobnie jak większość USA.

Ciągłe testowanie

W Chinach w centrach handlowych grupy Intime w sklepach kosmetycznych można także skorzystać z interaktywnych luster, na których można w czasie rzeczywistym sprawdzać rożne kosmetyki i następnie oczywiście wszystko można jednym kliknięciem zamówić online. Takie lustra, na których można sprawdzić ubrania, wchodzą też powoli do przymierzalni w sklepach odzieżowych, ale jest to bardziej kosztowne rozwiązanie, stąd skala jego wykorzystania jest mniejsza. W Chinach zamówienie dokonane za pośrednictwem lustra do klienta dostarczy także robot.
– Wciąż szukamy nowych sposobów na to, aby przyciągnąć klientów. W Chinach doskonale sprawdza się system zakupów podczas transmisji w streamingu – mówi Alvin Liu , general manager Tmall Global Import & Export.
Obecnie transmisje prowadzi ponad 4 tys. sprzedawców na serwisie Taobao, którzy odpowiadali w sumie za 150 tys. godzin streamingu dziennie – 80 proc. to kobiety. Taobao podaje, że dziennie 600 tys. produktów korzysta ze wsparcia sprzedaży właśnie w tej formie. To producenci odzieży, jak również biżuterii czy elektronicznych gadżetów. Jednak wchodzą w to także producenci żywności czy – co ciekawe – rolnicy oraz restauratorzy. Blogerka Viya podczas jednej transmisji potrafi przyciągnąć miliony obserwatorów, a jak podaje serwis Alizilla, Beauty KOL Austin Jiaqi Li raz sprzedał 15 tys. szminek podczas 15 minut transmisji.
Z kolei Amazon stawia na inne nowinki. Koncern uruchomił w Indiach nową usługę. We współpracy z lokalnym pośrednikiem chce sprzedawać online bilety do kin. Firma BookMyShow ma pomóc amerykańskiemu koncernowi wzmocnić pozycję na tym rynku, a indyjska firma zyska dostęp do nowej grupy klientów. Żadna ze stron nie poinformowała o szczegółowych warunkach współpracy.
Przedstawiciele platformy Tmall podkreślają, że handel internetowy może być także szansą dla rolników z mniej zaludnionych terenów, aby dzięki bezpośredniemu dotarciu do klientów na bogatszym wybrzeżu mogli uzyskiwać lepsze ceny za swoje płody rolne.
– W efekcie chętniej zostaną w swoich rodzinnych stronach, rosną też szanse że wrócą do nich młodzi, np. po zakończeniu nauki. Wiele sobie po takich programach obiecujemy – dodaje Alvin Liu.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA