Reklama

Jan Maciejewski: Ty jesteś Głos

Kim stanie się prorok, gdy zostanie opuszczony przez tłum? Czy kimkolwiek ponad kandydata na lokatora oddziału zamkniętego?
Jan Maciejewski

Jan Maciejewski

Foto: Fotorzepa/Robert Gardziński

Nie wiem, czy istnieje jakieś „evangelical fiction” oparte na tym koncepcie, ale wiem na pewno, od jakiej sceny powinno się zaczynać. Faryzeusze i uczeni w piśmie przychodzą do Jana Chrzciciela, pytając, czy jest prorokiem. „W pewnym sensie” – odpowiada tajemniczo indagowany. A Eliaszem? „O, już cieplej, zgadujcie dalej”. Czy jesteś więc w takim razie Mesjaszem? „Cóż… umówmy się, że jestem”.

Czy to nie mogło przebiec w ten sposób? Oczywiście, że tak, nawet musiało. Wszystko dookoła, dynamika sytuacji, oczekiwania, emocje sprawiłyby, że na 100 przesłuchiwanych 99 zachowałoby się właśnie w ten sposób. Z jednej prostej przyczyny. Kim stanie się prorok, gdy zostanie opuszczony przez tłum? Kimkolwiek ponad kandydata na lokatora oddziału zamkniętego? Czym jest głos, który krzyczy w pustkę? Wzywa wiatr do pokuty, każe się uniżyć piaskom pustyni. Jeśli ktoś potrzebuje jeszcze dowodu na to, że „wśród narodzonych z niewiasty nie było większego od Jana Chrzciciela”, to niech uświadomi sobie, że on właśnie zrzekł się tłumu. Jak tronu, nagrody, wody na pustyni.

Dostęp do treści RP.PL za 19 zł miesięcznie!

Bądź na bieżąco z najważniejszymi informacjami z kraju i ze świata. Czytaj treści od Rzeczpospolitej — najbardziej opiniotwórczego źródła.

Polityka, wydarzenia, społeczeństwo, ekonomia i psychologia.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama