Komisja Europejska nie zamierza wstrzymywać wypłat. Katarzyna Smyk stwierdziła wprost: „Jesteśmy po stronie Komisji Europejskiej gotowi do dalszych kroków, czyli do podpisania umowy pożyczkowej.” Pierwsza zaliczka – 15 proc. przydzielonej kwoty, czyli 6,5 miliarda euro – ma trafić do Polski w ciągu kilku tygodni od podpisania umowy. „Kwestie wewnętrznych regulacji dotyczących wydatkowania SAFE są już po stronie państw członkowskich i my w te sprawy nie ingerujemy” – powiedziała Smyk.
Weto komplikuje harmonogram, bo część zaplanowanych projektów może wymagać zmiany. Katarzyna Smyk przyznała, że Komisja jest na taki rozwój wypadków przygotowana: „Na taki scenariusz, że projekty mogą wypaść z listy głównej, też jesteśmy przygotowani.” – oświadczyła w rozmowie z Rzeczpospolitą. Kluczową datą pozostaje 30 maja 2026 r. – wtedy zamyka się okienko aplikacyjne dla samodzielnych zakupów (dokonywanych przez jeden kraj), na które Polska postawiła.
Czytaj więcej
Po wecie w sprawie SAFE obóz prawicy zyskał polityczną spójność. Ale logika polaryzacyjna tej decyzji, paradoksalnie sprawia, że jest ona również k...
Spór o warunkowość
Jednym z głównych argumentów przeciwników programu jest zarzut, że Bruksela może w dowolnym momencie wstrzymać wypłaty i zostawić Polskę z długiem. Katarzyna Smyk odniosła się do tego jednoznacznie: „Ta warunkowość jest taka sama, jak w przypadku każdych pieniędzy z Unii Europejskiej, poza programem KPO. Są to zabezpieczenia przeciwko korupcji, przeciwko nieprawidłowościom w zamówieniach publicznych i przeciwko konfliktowi interesów.” Jak przekonywała, mechanizmu „pieniądze za reformy”, który zastosowano w KPO, w programie SAFE po prostu nie ma. Przedstawicielka Unii nie kryła w związku z tym zniecierpliwienia: „Mam czasami takie poczucie, że się widzi w tym rozporządzeniu to, czego nie ma, a nie widzi się tego, co tam jest.”
Czytaj więcej
– Powiem ostro: niektórzy „polityczni idioci” swoimi działaniami wpisują się w rosyjską doktrynę wojny hybrydowej – stwierdził gen. Roman Polko, by...
Zamach na suwerenność
W uzasadnieniu weta prezydenta pojawiał się też zarzut, że program oznacza podporządkowanie polskich sił zbrojnych unijnym strukturom. Katarzyna Smyk oceniła tę narrację ostro: „To jest bardzo niebezpieczna retoryka, która służy tak naprawdę dzieleniu Europy.” Przypomniała, że obronność pozostaje wyłączną kompetencją państw członkowskich, a samo rozporządzenie nie jest dokumentem Komisji – „każda kropka, każdy przecinek, każde słowo” były negocjowane i przyjęte przez państwa członkowskie.
Zwolennicy SAFE podnosili z kolei, że Polska już wcześniej brała kredyty na zbrojenia – w Korei Południowej i Stanach Zjednoczonych – i nikt wówczas nie robił z tego problemu politycznego. Katarzyna Smyk zauważyła, że tamte pożyczki były „dużo wyżej oprocentowane i kosztowniejsze”, choć – jak dodała dyplomatycznie – „trudno powiedzieć, dlaczego tamte pożyczki nie były przedmiotem debaty publicznej.” Pożyczka z SAFE przez pierwszych dziesięć lat nie wymaga spłaty, co – jak podkreśliła – „daje państwom członkowskim możliwość strategicznego rozlokowania zasobów.”
Czytaj więcej
180 miliardów zł na dozbrojenie Polski, jedna trzecia unijnego budżetu obronnego i bezprecedensowe tempo realizacji – program SAFE mógłby być najwi...
Coraz mniej czasu
W tle całej dyskusji pozostaje też kwestia tempa realizacji programu. Katarzyna Smyk przypomniała, że program powstał w ekspresowym trybie – od wezwania państw członkowskich do gotowych planów inwestycyjnych minęło mniej niż rok. Uzasadnieniem dla tak szybkiego wprowadzenia programu jest – jak podkreśliła rozmówczyni Rzeczpospolitej – skala zagrożenia: „Rosja zbroi się w tempie zawrotnym. To jest w pełni działająca gospodarka wojenna, która 8–9 proc. PKB inwestuje w swoje zbrojenia.” Na tym tle – jak oceniła Katarzyna Smyk – zarzut, że Unia działa zbyt szybko, brzmi osobliwie: „Wielu zarzutów bym się spodziewała, ale nie takiego, że działamy za szybko.”