Rynek taxi w Polsce przeszedł drastyczną metamorfozę – rodzimych kierowców z wieloletnią licencją, znających każdy zaułek miasta, zastępują obcokrajowcy wspierani nawigacją. Z zawodu odchodzą „tradycyjni” taksówkarze, znikają korporacje, które przez lata stały się częścią miejskiej tkanki, a to miejsce zapełniają platformy jak Bolt, iTaxi, Uber czy Lyft. Żadna z nich nie ma jednak swoich kierowców, ani własnych samochodów – dla nich pracują partnerskie firmy flotowe, które mają ogromny problem z pracownikami. Zatrudniani na różnego rodzaju umowy trafiają za kierownicę na kilka miesięcy (przedstawiciele platform przyznają, iż rotacja w branży jest gigantyczna), a jak się okazuje, często wożą nas nielegalnie.