Alerty RCB to system SMS-owego ostrzegania ludności przed zagrożeniami i sytuacjami nadzwyczajnymi. Jak przypomina radio RMF FM, komunikaty przygotowywane są m.in. na podstawie informacji od ministerstw, służb – takich jak policja, straż pożarna i straż graniczna – oraz urzędów i instytucji centralnych. Polacy otrzymują je m.in. w związku z burzami, upałami, podtopieniami, zadymieniem pożarowym czy akcjami rozrzucania w lasach szczepionek dla lisów.

Od połowy września Rządowe Centrum Bezpieczeństwa wysyła również alerty związane z rosyjskimi atakami powietrznymi na Ukrainę. W zależności od skali potencjalnego zagrożenia odbiorcy otrzymują jeden z trzech rodzajów komunikatów. Najwyższy poziom ostrzega przed atakiem z powietrza i zaleca znalezienie bezpiecznego schronienia. RCB informuje także o zakończeniu obowiązywania alertu.

Czytaj więcej

Sondaż „Rzeczpospolitej”. Jak się zachować, gdy zostanie ogłoszony alarm

Częstotliwość alertów RCB dzieli Polaków. Lepiej oceniana jest ich przydatność

Na zlecenie rozgłośni sondaż na temat alertów RCB przygotowała pracownia Opinia24. Co z niego wynika? Otóż 50 proc. Polaków uważa, że częstotliwość wysyłania tych powiadomień jest odpowiednia. Jednocześnie niemal co czwarty respondent (23 proc.) wskazuje, że alerty pojawiają się zbyt często. Najbardziej wyczulone na ten problem są osoby w wieku 25-29 lat – aż 41 proc. z nich uważa, że powiadomień jest zbyt wiele.

Podobnie myślą mieszkańcy wsi (27 proc.) oraz województw lubelskiego (74 proc.) i podkarpackiego (72 proc.), gdzie odsetek osób niezadowolonych z częstotliwości jest szczególnie wysoki. To, jak zauważa RMF FM, nie powinno jednak dziwić, skoro mieszkańcy regionów graniczących z Ukrainą niemal każdej nocy są budzeni przez dźwięk alertów, wysyłanych za każdym razem, gdy Rosjanie atakują z powietrza naszego wschodniego sąsiada. Następnie powiadomienie otrzymują także, kiedy zagrożenie mija.

Co ciekawe, aż 66 proc. mieszkańców województwa lubuskiego wyraża opinię, że system powinien działać częściej. To właśnie mieszkańcy tego regionu przez pomyłkę – zamiast Lubelszczyzny – zostali 5 października zawiadomienie SMS-mi o zagrożeniu z powietrza. 

Z sondażu wynika, że bardziej pozytywnie oceniana jest przydatność systemu. Prawie połowa ankietowanych (48 proc.) deklaruje, że alerty są przydatne. Negatywnie o ich wartości wypowiada się 15 proc. respondentów, natomiast 29 proc. przyjmuje wobec nich postawę neutralną.

Najbardziej doceniają alerty osoby młode – aż 61 proc. respondentów w wieku 18–24 lata uważa je za przydatne. Wysoko oceniają je również wyborcy Koalicji Obywatelskiej (71 proc.). Z kolei najwięcej krytycznych głosów na temat przydatności alertów pochodzi z województw lubelskiego (45 proc. ocen negatywnych) i podkarpackiego (32 proc.).

Czytaj więcej

RCB: jeszcze nie wiemy dlaczego w alercie pomylono województwa