Samorządy przegrały batalię o wykreślenie z ustawy okołobudżetowej na 2016 r. zapisu zobowiązującego gminy i powiaty do wydatkowania w określony sposób subwencji oświatowej w części dotyczącej uczniów niepełnosprawnych. W czwartek odbyło się pierwsze czytanie projektu ustawy na posiedzeniu sejmowej Komisji Finansów Publicznych.
Walka na argumenty
– Art. 13 projektu jest dosłownym powtórzeniem art. 32 ustawy okołobudżetowej na 2015 r. – mówi Grzegorz Kubalski, zastępca dyrektora biura Związku Powiatów Polskich. – Jego wprowadzenie nie zostało poparte żadnymi badaniami czy analizami, tylko dokonanym z góry i nie do końca zgodnym z prawdą założeniem, że samorządy pieniądze na edukację dzieci niepełnosprawnych wydają niezgodnie z przeznaczeniem – dodaje.
Rok temu i obecnie koronnym argumentem strony samorządowej jest niezgodność z konstytucją przepisu, który subwencję oświatową, a w zasadzie znaczną jej część, zamienia w dotację. Tylko że tego posłowie nie chcą słuchać. Zwłaszcza gdy z drugiej strony padają argumenty, że dobry rząd daje pieniądze na edukację niepełnosprawnych, a złe samorządy wydają je na inne cele.
– Prawo do oświaty przysługuje również niepełnosprawnym i ma być realizowane na równych zasadach – mówi Katarzyna Roszewska z Centrum Badań Nad Niepełnosprawnością. – A samo- rządy z pieniędzy na edukację niepełnosprawnych finansują podwyżki dla nauczycieli czy szkoły sportowe – wskazuje.
– To samorządy zmuszają rodziców do trudnych wyborów: kupić zdrowemu dziecku buty na zimę czy opłacić rehabilitację chorego – mówi Agnieszka Niedźwiedzka, ekspert projektu Wszystko Jasne.