Reklama

Jednakowe zasady segregacji śmieci

Ministerstwo Środowiska chce, by w całym kraju były jednakowe zasady selektywnej zbiórki odpadów komunalnych.
Jednakowe zasady segregacji śmieci

Foto: Fotorzepa, Robert Gardziński

W poprzedniej kadencji rządu wracał pomysł, by w Polsce były jednakowe zasady segregacji odpadów. Wprowadzenie takich rozwiązań sprawiłoby, że zarówno w domu, jak i na wakacjach mielibyśmy tyle samo kubłów na śmieci i w takich samych kolorach. Okazuje się, że obecny rząd też tego chce.

Za każdym razem pomysł narzucenia gminom i mieszkańcom jednego standardu selektywnej zbiórki odpadów był krytykowany m.in. z powodu kosztów, które poniosłyby samorządy i mieszkańcy. Nie inaczej będzie i tym razem.

Zgodnie z projektem rozporządzenia ministra środowiska w sprawie szczegółowego sposobu selektywnego zbierania wybranych frakcji odpadów zniknie obecny w niektórych gminach, np. dwupojemnikowy system z podziałem na śmieci mokre i suche. W wielu gminach pojawi się więc konieczność zakupu dodatkowych pojemników na odpady. Projekt zakłada, że osobno mają być zbierane: papier, metale, tworzywa sztuczne, w tym opakowania wielomateriałowe (np. kartoniki po sokach, szkło i odpady ulegające biodegradacji). Czyli mieszkańcy w całej Polsce powinni być wyposażeni w pięć różnych kubłów na odpady.

Projekt nowego rozporządzenia dopuszcza jednak, by rada gminy w swoim regulaminie utrzymania czystości i porządku dopuściła zbieranie w tym samym worku lub pojemniku metali i odpadów z tworzyw sztucznych. Wówczas w niektórych gminach system byłby czteropojemnikowy.

Pojemniki będą musiały być określonego koloru. Teraz kubły mogą być jednakowe, a różnić się tylko napisami. Papier i tektura ma trafiać do worków lub pojemników w niebieskim kolorze z napisem „Papier i tektura". Szkło wrzucimy do zielonych, które również trzeba podpisać. Odpady metali i tworzyw sztucznych mają być w żółtych pojemnikach lub workach. I ma się na nich znaleźć napis „Metale " lub „Tworzywa sztuczne i opakowania wielomateriałowe".

Reklama
Reklama

– W projekcie rozporządzenia nie ma wymogów kolorystycznych dotyczących pojemników na odpady ulegające biodegradacji, co należy uznać za pewną niekonsekwencję projektodawców, którzy szczegółowo odnieśli się do pojemników przeznaczonych na pozostałe obligatoryjne frakcje – mówi Maciej Kiełbus, partner w kancelarii Dr Krystian Ziemski & Partners.

Wskazuje jednak, że za największy mankament zaproponowanych rozwiązań należy uznać brak okresów przejściowych pozwalających na wdrożenie nowego systemu selektywnej zbiórki odpadów komunalnych.

– Ministerstwo Środowiska skoncentrowało się na problematyce kolorystki i oznaczenia pojemników, pomijając konieczność zorganizowania logistyki zbiórki i odbioru „nowych" frakcji odpadów komunalnych. Potrzebne są przede wszystkim zmiany legislacyjne na poziomie lokalnym, tzn. nowelizacja aktów prawa miejscowego, ponieważ po wejściu w życie rozporządzenia będą z nim sprzeczne pomimo formalnego dalszego obowiązywania – mówi Maciej Kiełbus. – W dalszej kolejności konieczne będą zmiany w zawartych umowach na odbiór albo odbiór i zagospodarowanie odpadów komunalnych.

Wymiana czy dokupowanie nowych pojemników ma trwać pięć lat. I rocznie koszty z tym związane wyniosą ok. 22,58 mln zł. Resort środowiska szacuje, że gminy poniosą połowę tych kosztów, a drugą – mieszkańcy.

etap legislacyjny: konsultacje społeczne

Podatki
Urzędnicy skarbówki interesują się wracającymi do Polski. Co sprawdzają?
Materiał Promocyjny
Jak zostać franczyzobiorcą McDonald’s?
Materiał Promocyjny
OTOMOTO rewolucjonizuje dodawanie ogłoszeń
Nieruchomości
Jedna działka, jedna wuzetka? Ministerstwo zabrało głos
W sądzie i w urzędzie
Trzy nowe funkcje w mObywatelu. Chodzi o dowody i paszporty
Prawo w Polsce
Karol Nawrocki podpisał trzy ustawy. Studenci zostaną młodszymi asystentami sędziego
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama