Od 2008 r. rośnie liczba decyzji ministra finansów zmniejszających jednostkom samorządu terytorialnego część oświatową subwencji ogólnej. O ile w 2008 r. takich decyzji było 39, o tyle w 2011 r. już 213. Są one efektem weryfikacji przez urzędy kontroli skarbowej dokumentów dotyczących uczniów niepełnosprawnych, przekazywanych przez samorządy do systemu informacji oświatowej.
– Urzędy kwestionują orzeczenia poradni pedagogiczno-psychologicznych. Ich treść nie zawsze jednoznacznie wskazuje, jak zakwalifikować danego ucznia w systemie wag, które są wykazywane w SIO i stanowią podstawę do obliczania subwencji. Dlatego konieczna jest zmiana przepisów – wyjaśnia poseł Lech Sprawka.
W woj. podkarpackim czy małopolskim pracownicy UKS kwestionują też m.in. zaliczanie w poczet wychowanków specjalnych ośrodków szkolno-wychowawczych innych uczniów niż ci, którzy mieli zameldowanie w ośrodku. Urzędy uznają również, że dokumentem potwierdzającym stopień niepełnosprawności ucznia może być wyłącznie orzeczenie wystawione przez poradnię pedagogiczno-psychologiczną. Musi o nie wystąpić rodzic.
– Związek Powiatów Polskich z niepokojem przyjmuje doniesienia o kolejnych przypadkach wydawania przez ministra decyzji nakazujących jednostkom samorządu zwrot części środków z subwencji oświatowej. Zwłaszcza że kontrole nie były prowadzone na bieżąco, co uniemożliwiło samorządom odpowiednio wczesne skorygowanie błędów – mówi Ludwik Węgrzyn, przewodniczący ZPP.
W wyniku takich kontroli samorządy są zmuszane zwracać do budżetu państwa setki tysięcy złotych. Tak np. powiat oławski musiał oddać ponad 264 tys. zł. W podobnej sytuacji są gminy – np. Magnuszew ma zwrócić kwoty, które stanowią połowę rocznych wydatków gminy na oświatę.